Kwietniowa podwyżka stóp procentowych jest coraz mniej pewna
W lutym ceny wzrosły mniej, niż oczekiwał rynek, ale inflacja jeszcze postraszy — twierdzą ekonomiści.
Szklanej kuli, z której korzystają ekonomiści, wyczerpały się baterie. W lutym inflacja wyniosła 3,6 proc. r/r — podał GUS. Tymczasem rynek oczekiwał 3,9 proc.
W dół zrewidowano dane za styczeń: z 3,8 do 3,6 proc. r/r. To efekt corocznej aktualizacji tzw. koszyka inflacyjnego, czyli wag poszczególnych kategorii dóbr i usług uwzględnianych przy mierzeniu indeksu cen (patrz poniżej).
— Największe zmiany dotyczą cen nośników energii z wyłączeniem paliw, paliw oraz wyposażenia mieszkania i prowadzenia gospodarstwa domowego — wymienia Jakub Borowski, ekonomista Invest-Banku.
Udział wydatków na żywność w wydatkach konsumentów spadł o 0,1 pkt. proc., do 24 proc., czyli najniższego poziomu w historii.
— Udział tej kategorii maleje od kilku lat. Taka tendencja charakteryzuje bardziej rozwinięte gospodarki —wskazuje Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.
Kulą w płot
Skala wzrostu cen w lutym okazała się dla ekonomistów sporym zaskoczeniem.
— W ujęciu miesięcznym ceny były zaledwie o 0,2 proc. wyższe niż w styczniu. To dwukrotnie mniejsza dynamika, niż oczekiwał rynek —przyznaje Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.
Największym zaskoczeniem okazały się ceny paliw, które spadły w lutym o 1,5 proc. m/m.
Ekonomiści obstawiali wzrost o 0,2 proc.
— Mniej od oczekiwań wzrosły też ceny użytkowania mieszkania i nośniki energii. Stąd różnica między prognozą rynkową a danymi GUS — tłumaczy Adam Antoniak.
Ekonomiści uważają jednak, że w kolejnych miesiącach inflacja przyspieszy.
— Spodziewam się, że w szczycie wzrośnie do 3,7- -3,8 proc. — twierdzi ekonomista Banku BPH.
Tymczasem jeszcze kilka dni temu obstawiano nawet ponad 4 proc. inflacji w marcu.
— Niestety, ryzyko, że ceny przyspieszą, jest duże — dotyczą m.in. sytuacji globalnej —nie jest więc wykluczone, że inflacja przekroczy 4 proc. Nie stanie się to jednak w ciągu miesiąca lub dwóch, lecz w dalszej perspektywie —podkreśla Adam Antoniak.
Kwestia tolerancji
Dlatego też — zdaniem ekonomistów — Rada Polityki Pieniężnej (RPP) już w drugim kwartale podniesie stopy procentowe o 25 pkt baz., do 4 proc. Analitycy nie są jednak jednomyślni, na którym posiedzeniu tego dokona.
— Podwyżka w kwietniu nie jest już przesądzona. Wszystko będzie zależeć od danych, przede wszystkim z rynku pracy oraz o sprzedaży detalicznej — twierdzi Grzegorz Maliszewski, ekonomista Millennium.
Adam Antoniak podkreśla jednak, że ostatnie osłabienie złotego i utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej niekorzystnie wpływają na średnioterminowe perspektywy inflacyjne.
— RPP nie będzie tolerowała inflacji na poziomie odbiegającym nie tylko od celu inflacyjnego (2,5 proc. — red.), ale też górnego pułapu dopuszczalnych odchyleń od celu (3,5 proc. — red.) i już w kwietniu dokona podwyżki — przewiduje Adam Antoniak.