Informatyk potrzebny od zaraz

Polski sen o robotyzacji i automatyzacji się nie ziści, jeżeli nie przybędzie programistów z wiedzą i doświadczeniem

Jeżeli chcemy wskoczyć na wyższy poziom rozwoju gospodarczego, musimy mieć ludzi, którzy zaprogramują nową rzeczywistość opartą na innowacyjności, czyli dobrych informatyków. Tych jednak brakuje. W drugim kwartale tego roku zatrudnienie w branży IT po raz pierwszy w historii przekroczyło 200 tys. Liczba pracowników wyniosła dokładnie 210,9 tys. i była o blisko 30 proc. wyższa niż przed rokiem (dane Eurostatu dla sekcji: działalność związana z oprogramowaniem, doradztwem w zakresie informatyki i działalności powiązane). Rynek grzeje, ale apetyt firm poszukujących komputerowych speców pozostaje niezaspokojony, a liczba wakatów przyrasta szybciej niż średnio w kraju. Problemem jest nie tylko zbyt mały zasób informatyków, ale brak odpowiednich kwalifikacji i stażu pracy. Z nierównowagą w tej części rynku pracy musimy poradzić sobie sami, bo tęgie głowy z zagranicy nie palą się do pracy w Polsce.

Na usługach postępu

Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Europie Centralnej, trudności w zapełnieniu wakatów w branży IT tłumaczy rosnącym udziałem sektora usług w gospodarce.

— Coraz większa liczba procesów wspierana jest rozwiązaniami informatycznymi, rośnie stopień digitalizacji w wielu branżach,postępuje automatyzacja i robotyzacja procesów przemysłowych, zwiększa się konieczność korzystania z zaawansowanych technologii bezpieczeństwa, co owocuje istotnym wzrostem zapotrzebowania na usługi informatyczne. Przyrost kadry IT nie jest w stanie dorównać tak dużemu wzrostowi zapotrzebowania na usługi branży — mówi Grzegorz Sielewicz.

Ekspert zwraca także uwagę na to, że Polska przyciąga wiele inwestycji w obszarze tzw. centrów usług wspólnych, gdzie branża IT odgrywa istotną rolę.

— Wiele zagranicznych firm decyduje się na umieszczenie w Polsce centrów nowoczesnych usług biznesowych swoich firm, korzystając z niskich kosztów pracy oraz wykwalifikowanej kadry pracowniczej — dodaje ekonomista Coface.

Strukturalne niedopasowanie

Zbyt mała liczba informatyków w Polsce to niejedyna bolączka rekruterów. Problemem jest w szczególności znalezienie osób o odpowiednich kwalifikacjach i niezbyt wygórowanych oczekiwaniach płacowych.

— Popyt na rynku IT przewyższa podaż adekwatnych kandydatów przede wszystkim ze względu na brak dopasowania kwalifikacji i doświadczenia do potrzeb pracodawców oraz wynagrodzenia przekraczające możliwości finansowe przedsiębiorcy. Najlepsi kandydaci to osoby, które ukończyły studia informatyczne, biegle posługują się językiem angielskim i mają racjonalne oczekiwania finansowe — mówi Aleksandra Kujawa, business unit manager w Antal IT Services. Z wyliczeń firmy Sedlak & Sedlak wynika, że przeciętna wartość miesięcznego wynagrodzenia brutto programisty baz danych wynosi 6773 zł. Dla porównania, średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw wyniosła w sierpniu 4492 zł (dane GUS). Około 6,7 tys. brutto dla programisty to mediana — 50 proc. osób zarabia mniej, a 50 proc. więcej. Jedna czwarta zarabia jednak powyżej 9032 zł miesięcznie, a jedna czwarta najgorzej wynagradzanych poniżej 4572 zł. Kryteria różnicujące to m.in. wykształcenie, staż pracy czy miejsce zatrudnienia, przy czym w ostatnim przypadku chodzi nie tylko o wielkość i kondycję finansową firm, liczy się także region zatrudnienia (średnie stawki dla specjalistów programujących w języku Java w podziale na konkretne stanowiska w infografice). Na starcie nie ma jednak fajerwerków. Zdaniem ekspertki z Antal IT services, młode osoby rozpoczynające swoją przygodę w tej branży powinny nastawiać się na 2-3 tys. brutto miesięcznie.

— Wiele młodych osób zachęconych perspektywą wysokich zarobków rozpoczęło kursy programistyczne. Niestety, większość pracodawców oczekuje kandydatów doświadczonych i posiadających kompetencje rozwinięte w odpowiednich technologiach. Dlatego świeżo upieczonym absolwentom kursów jest coraz trudniej o zatrudnienie. Firmy deklarują wysokie zapotrzebowanie na specjalistów, ale wolą poczekać kilka tygodni na kandydata spełniającego wymagania oraz wpisującego się w przedziały finansowe. Stąd na rynku tyle nieobsadzonych stanowisk — mówi Aleksandra Kujawa.

Na własnym podwórku

Obecnie w Polsce brakuje wykwalifikowanych pracowników w wielu branżach. Do tego, coraz więcej przedsiębiorców zgłasza, że jest to istotna bariera w prowadzonej przez nich działalności. Dotyczy to także branży IT, a jej rozwój jest dla naszej gospodarki szczególnie ważny. Robotyzacja, automatyzacja, cyfryzacja i wszelkie inne odłamy innowacyjności to tak naprawdę jedyny sposób na poprawę kulejącej w Polsce od lat produktywności pracy i przejście naszej gospodarki na wyższy poziom rozwoju. Bez mocnego zaplecza specjalistów z branży IT zbliżanie się do parametrów śrubowanych przez wysokorozwinięte gospodarki Europy Zachodniej będzie tylko pobożnym życzeniem. Sytuację na krajowym rynku pracy ogółem łagodzi napływ pracowników z innych krajów, jednak w przypadku branży IT na podobne wsparcie na większą skalę raczej nie ma co liczyć.

— Podczas gdy dla polskiego rynku pracy pewną ulgę stanowi napływ siły roboczej z zagranicy, zwłaszcza z Ukrainy, branża IT bardzo umiarkowanie wspierana jest pracą ekspatów. Pracownicy z zagranicy znajdują zatrudnienie głównie w przemyśle i przy prostych pracach polowych, a w pierwszej połowie tego roku zaledwie 1,6 proc. z nich zostało zatrudnionych w zawodzie informatyka. W tej grupie najliczniejsi byli pracownicy z Ukrainy, kolejno z Indii. W przypadku przybyszów z tego ostatniego kraju informatycy stanowili prawie 28 proc. napływu siły roboczej. Wśród Ukraińców odsetek wyniósł 0,8 proc. — mówi Grzegorz Sielewicz.

 Jest 170 tys. pracowników

W centrach IT działających w Polsce pracuje ok. 80 tys. osób, z czego blisko 10 tys. w Warszawie, szacuje ABSL, Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych. Procesy IT są obsługiwane również w centrach typu BPO (usługi dla firm zewnętrznych), SSC (usługi wewnątrz grupy) i R&D — to dodatkowe ok. 90 tys. osób. GUS podaje, że jest to 155 tys. osób, ale nie obejmuje firm zatrudniających do 9 pracowników. W tym roku w Polsce pojawiły się centra usług IT: TigerSpike, Droplr, Mobica i Sigma IT Consulting (Wrocław), Stefanini (Opole), Commerz Systems (Łódź), Hargreaves Lansdown (Warszawa), Knauf, Onwelo i Accenture (Katowice), Eurofins Digital Testing (Trójmiasto), ACT•1 Group (Kraków), Mobica (Poznań) i SoftServe (Białystok).

OKIEM EKSPERTA

Potrzeba różnorodnych kwalifikacji

KAROLINA BIEDROŃSKA, dział personalny Comarch

Obecnie w Polsce brakuje około 50 tys. wykwalifikowanych pracowników (w Europie ponad 270 tys.), przede wszystkim w dużych miastach, gdzie działają największe międzynarodowe firmy. Ograniczona ilość specjalistów IT na lokalnym rynku pracy jest odczuwalna dla wszystkich podmiotów działających w naszej branży. Wśród najbardziej poszukiwanych kandydatów są programiści, testerzy, inżynierowie systemowi, analitycy i kierownicy projektów. W ostatnich latach do tej grupy dołączyli specjaliści big data, na których popyt będzie rósł. Jednak na przestrzeni lat profil pracowników zatrudnionych w branży IT się zmienia. Do zespołów dołączają humaniści i studenci kierunków artystycznych. Tacy specjaliści są niezbędni, aby realizować plany z zakresu prac badawczo-rozwojowych, ponieważ systemy informatyczne muszą być dobrze przygotowane pod kątem programistycznym, ale również muszą być intuicyjne i dopracowane graficznie. A to już zadanie grafików i specjalistów user experience. Obecnie mamy otwartych około 200 wakatów i poszukujemy specjalistów z wielu różnych dziedzin.

 

OKIEM EKSPERTA

Kusząca alternatywa

WOJCIECH DREJA, recruitment director w Sii Polska

Ewidentnie popyt na rynku IT nie idzie w parze z podażą pracy. Deficyt informatyków będzie się pogłębiał — zwłaszcza w przypadku najbardziej doświadczonych specjalistów. Oczywisty jest mechanizm rynkowy, gdzie oczekiwania płacowe i wymagania inżynierów w tej sytuacji będą rosnąć, ponieważ znajdują się oni w uprzywilejowanej pozycji. Digitalizacja i cyfryzacja niezwykle szybko postępują, więc pojawią się kolejne firmy IT, jak i wzrośnie jeszcze bardziej zapotrzebowanie na ekspertów IT w już istniejących organizacjach. Niestety liczba nowych specjalistów, którzy po studiach wkraczają na rynek pracy IT, jest wciąż zbyt niska. Natomiast w ostatnim czasie pojawiło się wiele szkół programistycznych, które umożliwiają naukę programowania czy testowania od podstaw — głównie dla osób, które chcą się przebranżowić. W Sii również sami edukujemy osoby z potencjałem i organizujemy tego typu programy jak Geek Academy. To więc kolejny trend, jaki obserwujemy — wiele osób porzuca swoją dotychczasową pracę i zaczyna uczyć się programowania, co otwiera im furtkę do IT. Obecnie w Sii zatrudniamy ponad 3 tys. osób i ciągle rośniemy. W tym momencie mamy 500 otwartych wakatów w całej Polsce. Średnio miesięcznie zatrudniamy 120 osób. Liczba naszych potrzeb rekrutacyjnych na pewno jeszcze będzie rosnąć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska, współpraca MAG, GSU

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Informatyk potrzebny od zaraz