Informatyka stanowi czynnik rozwoju firmy
Przygotowanie małych i średnich firm do warunków tzw. gospodarki sieciowej można przeprowadzić na kilka sposobów. Najistotniejsze, przy przechodzeniu biznesu do sieci, jest ustalenie celu i sposobu na znalezienie się wśród podmiotów tzw. nowej ekonomii. Małe i średnie firmy powinny korzystać z usług zewnętrznych podmiotów.
Na rynku zachodzą coraz silniejsze procesy konsolidacyjne, które umacniają pozycję najsilniejszych i przyczyniają się do upadku słabszych. Zdaniem Terry’ego Keene, prezesa Enabling Technologies Group, aby dostosować się do nowych warunków, wymagań klientów i możliwości prowadzenia interesów na skalę międzynarodową sposób prowadzenia biznesu wymaga zmian.
Zamieszanie na rynku
Jak zaznacza Terry Keene, jednym ze sposobów na znalezienie się w nowych warunkach możne być zamknięcie firmy na cały okres reorganizacji. Ale takie postępowanie na pewno nie przyniesie pożądanych skutków.
— Można jednak zastosować inny sposób, który polega na jednoczesnym wprowadzaniu zmian i prowadzeniu codziennej działalności. W tym przypadku istnieje jednak poważne niebezpieczeństwo (szczególnie w przypadku małych i średnich firm), że nie udadzą się ani zmiany, ani bieżąca działalność. Małe i średnie przedsiębiorstwa na ogół dysponują takimi zasobami ludzkimi, które pozwalają im na dobre prowadzenie tylko swojej podstawowej działalności. Tego rodzaju podmioty przy przechodzeniu na e-biznes powinny korzystać z pomocy zewnętrznej — tłumaczy Terry Keene.
Jego zdaniem, swoiste zamieszanie na rynku wprowadzają niektóre firmy z branży software’owej wywołując u przedsiębiorców przekonanie, że do zaistnienia w gospodarce sieciowej wystarczy tylko kupić oprogramowanie i je zainstalować w komputerach. Tymczasem samo przejście do gospodarki sieciowej powinno być przeprowadzone stopniowo, bez szybkich, nie do końca przemyślanych kroków.
— Firmy powinny starać się doskonalić swoją podstawową działalność, obniżać koszty i zaczynać np. od stworzenia własnej witryny internetowej. Małych i średnich firm nie stać po prostu na popełnianie błędów. Z reguły bowiem mają bardzo niską rentowność — dodaje Terry Keene.
Sam system nie wystarczy
Większość spółek zainteresowanych korzyściami nowej gospodarki rozwinęła zintegrowane systemy zarządzania w obszarach finansów, produkcji, zasobów ludzkich czy logistyki. Wielu z tych przedsiębiorców uświadomiło już sobie, że bez fundamentalnej przebudowy procesów biznesowych, system sam w sobie nie ma znaczącego wpływu na efektywność i konkurencyjność.
Często popełnianym przez przedsiębiorców błędem jest postrzeganie informatyki jako elementu taktycznego, a nie strategicznego.
— Przedsiębiorcy powinni zrozumieć, jaką wartość ma dla nich informatyka. Większość uważa, że służy ona tylko do obniżania kosztów lub zmniejszania liczby zatrudnionych — podkreśla Terry Keene.
Przedsiębiorcy chcący zaistnieć w realiach nowej ekonomii muszą zdać sobie sprawę z tego, że pieniądze zarobione na produkcji trzeba będzie ulokować w informatyce, i że nie będą to małe sumy.
— Wielu przedsiębiorców zadaje w tym momencie pytanie, po co w takim razie wdrażać u siebie zaawansowane systemy informatyczne? Oto odpowiedź: zautomatyzowany system robi dla przedsiębiorcy trzy rzeczy. Po pierwsze zmusza go do właściwego zorganizowania pracy firmy. Ponadto umożliwia nowe spojrzenie na informację. Właściciel przedsiębiorstwa może dowiedzieć więcej zarówno o procesie produkcji, jak i o dostawcach i klientach. Przede wszystkim jednak system taki pomaga przedsiębiorcy zarabiać pieniądze — tłumaczy Terry Keene.
Koszty i zyski
W przedsiębiorstwach występują dwa podstawowe typy kosztów: zmienne i stałe. Koszty zmienne podnoszą się wraz ze wzrostem sprzedaży. Koszty stałe pozostają na jednym poziomie do momentu kiedy sprzedaż nie wzrośnie do tego stopnia, że trzeba będzie rozbudować infrastrukturę firmy.
— W miarę rozwoju informatyzacji przedsiębiorstwa koszty stałe wzrastają w znacznie wolniejszym tempie w stosunku do sprzedaży niż w porównywalnych firmach, które nie wykorzystują systemów wspomagających zarządzanie. Sam widziałem przypadki, podnoszenia przez firmy sprzedaży nawet o 200 proc. bez wzrostu kosztów stałych — wyjaśnia Terry Keene.
Celem przeprowadzenia wdrożenia systemu informatycznego i zaistnienia w gospodarce sieciowej jest zatem trzymanie kosztów stałych na stałym poziomie, przy równoczesnym wzroście sprzedaży.
Marcin Bołtryk
[email protected] tel. (22) 611-62-71