ING: rząd powinien mocno ciąć deficyt
Rząd będzie musiał podjąć działania w celu zniwelowania deficytu budżetowego — uważają ekonomiści ING Barings. Wykonanie deficytu budżetu jest na tyle zaawansowane, że nie uda się zrealizować założeń ustawy.
Zgodnie z danymi Ministerstwa Finansów, deficyt budżetu po kwietniu wyniósł 18,4 mld zł, czyli niemal 90 proc. kwoty zaplanowanej na cały rok. Według ekonomistów ING Barings, sytuacja jest już zbyt poważna, by można było szukać prostych metod łatania budżetowej dziury. Rząd będzie musiał pomyśleć o zdecydowanych działaniach.
— Rewizja ustawy jest prawdopodobna, jednak rząd raczej poszuka możliwości kreatywnego księgowania — mówi Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING Barings.
Problem ZUS
Jego zdaniem, resort finansów raczej zdecyduje się na działania, które formalnie wykażą lepsze wyniki budżetu. Chodzi głównie o możliwość subsydiowania polityki fiskalnej przez zaniechanie ściągania części składek przez ZUS oraz opóźnianie dopłat do OFE.
— Prezes Gajek słynął z bezwzględności w ściąganiu składek. Może się okazać, że to była jedna z przyczyn jego odwołania. Nie ma co liczyć, że budżet nadrobi zaległości względem OFE. Zadłużenie państwa może nawet wzrosnąć — mówi Krzysztof Rybiński.
Składki do ZUS nie wpływają do budżetu, nie powodują więc zmniejszania deficytu. Jednak pozostawione w przedsiębiorstwach powodują wpływy z tytułu podatków oraz zmniejszają presję na redukcje zatrudnienia, a tym samym wypłaty z budżetu dla bezrobotnych.
Problem waluty
Osłabienie złotego jest obecnie kwestią czasu. W II połowie roku fundamenty makroekonomiczne będą gorsze niż obecnie.
— Na rynku pojawią się informacje o spadku PKB, a silny złoty przełoży się na wzrost deficytu na rachunku bieżącym. To wszystko może mieć wpływ na inwestorów, którzy zdecydują się na zamknięcie pozycji w polskich papierach — uważa Maciej Reluga, ekonomista ING Barings.
Jednak, jego zdaniem, scenariusz taki może się nie powieść. Po pierwsze — na rynku pojawią się 2 mld DEM z tytułu odszkodowań dla byłych robotników Trzeciej Rzeszy. Po drugie — możliwa jest sprzedaż udziałów w Pol- komtelu (operator sieci komórkowej Plus GSM) przez PKN Orlen i PSE. Taka operacja spowodowałaby pojawienie się na rynku około 2,5 mld USD, co znów umocniłoby polską walutę.
Problem stóp
Ekonomiści ING Barings bronią Rady Polityki Pieniężnej w jej walce z inflacją. Rada znalazła się ostatnio pod ostrzałem części analityków, którzy twierdzą, że wzrost bezrobocia, umocnienie złotego i spadek PKB to skutki restrykcyjnej polityki pieniężnej.
— Teoria ekonomii mówi, że niska inflacja jest podstawą silnego wzrostu gospodarczego. Dlatego postępowanie RPP jest słuszne, a koszty wysokich stóp powinny być marginalizowane przez politykę fiskalną, za którą odpowiada rząd — mówi Krzysztof Rybiński.
Chodzi mu głównie o liberalizację rynku pracy, która — przy restrykcyjnej polityce monetarnej — powinna dać firmom możliwość utrzymania zatrudnienia.