Inne Obrączki z patentem na wyjątkowość

Magdalena Mastykarz
opublikowano: 2014-06-13 00:00

Coraz większa grupa klientów chce współtworzyć swoją ślubną biżuterię. Pozwala na to złotnicza firma Andrzeja Bielaka.

Polscy nowożeńcy coraz częściej zrywają z weselną tradycją, ale nadal na liście ślubnych kosztów obowiązkowe miejsce zajmuje biżuteria — najpierw pierścionek zaręczynowy, a następnie obrączki. Przyszli małżonkowie nie muszą wybierać jedynie ze standardowych wzorów z sieciowych salonów z biżuterią. Ich pomysły w spersonalizowany projekt artystyczny przekuwa Andrzej Bielak.

None
None

Projektowaniem i produkcją biżuterii zajmuje się od 1978 r. Zaczynał wraz z żoną, zakładając małą pracownię w jednym z pokoi ich mieszkania, w ofercie mieli biżuterię srebrną.

— W tamtym czasie specjalistyczne narzędzia były w Polsce niedostępne, niektóre urządzenia zaprojektowałem i zrobiłem sam — wspomina właściciel firmy Inne Obrączki.

Z czasem rosnąca konkurencja na rynku wymusiła poszukiwanie niszy i wybór specjalistycznego kierunku. Andrzej Bielak w 2005 r. postanowił zająć się projektowaniem wyłącznie obrączek ślubnych. Proponuje klientom obrączki unikatowe, w których projektowaniewłączają się sami zainteresowani. Rzadkie są nie tylko wzory obrączek, ale też techniki ich wykonania.

— W produkcji stosuję trudne i zanikające techniki złotnicze, m.in. inkrustację, ręczne grawerowanie, wstawki z drewna szlachetnego, karbonu czy tytanu. Sześć pomysłów jest zgłoszonych w Urzędzie Patentowym — mówi Andrzej Bielak. Mimo że produkty są spersonalizowane i ręcznie wykonane, ich ceny nie są wyższe niż tych produkowanych masowo i sprzedawanych w sieciówkach. Średnio za parę unikatowych obrączek projektu Andrzeja Bielaka trzeba zapłacić 2500 zł.

Chętnych, aby na ślubnych krążkach znalazły się odciski ich palców albo ust, nie brakuje. Firma Inne Obrączki dociera do swoich klientów zarówno drogą internetową, jak i tradycyjnie — w salonach stacjonarnych działających w dziewięciu polskich miastach. Zamówień przybywa z każdym rokiem. Aby działać na ogólnopolską skalę, właściciel Innych Obrączek potrzebuje współpracowników. — Zatrudniam kilka osób i pracujemy wspólnie, jednak na mnie spada większość obowiązków administracyjnych, zaopatrzeniowych, logistycznych i — przede wszystkim — wymyślanie nowości — wyjaśnia właściciel.

Ku jego radości w rozwój firmy włączają się jego dzieci. On sam powoli myśli o odpoczynku, ale jego działalność będzie kontynuowana i rozwijana, a klienci nadal będą mogli zamówić obrączki wykonane specjalnie dla nich.