InPost drażni Pocztę Polską

opublikowano: 22-12-2015, 22:00

Po przegraniu przetargu na obsługę sądów operator oferuje Poczcie Polskiej współpracę za stawki, które nazywa... dumpingowymi.

Poczta Polska wygrała niedawno duży przetarg na obsługę korespondencji sądów, odbierając kontrakt giełdowemu InPostowi. Prywatny operator głośno skarżył się, że państwowy konkurent zastosował ceny dumpingowe. Poczta Polska za świadczenie usług dla sądów przez najbliższe trzy lata chciała 293,1 mln zł brutto, czyli aż o 38,4 proc. mniej niż InPost. W przetargu przed dwoma laty było odwrotnie — wtedy to PGP (później przejęta przez InPost) złożyła ofertę tańszą o 14,5 proc. od państwowego operatora.

Rafał Brzoska
Rafał Brzoska
Marek Wiśniewski

Wtedy usługa była znacznie droższa — dwuletni kontrakt był wart prawie 500 mln zł brutto. Poczta prawdopodobnie będzie mogła rozpocząć realizację kontraktu w marcu przyszłego roku. InPost nie złożył odwołania od rozstrzygnięcia w przetargu, ale złożyła je… Poczta Polska. Jej przedstawiciele tłumaczą, że była to tylko zagrywka taktyczna: chodziło o to, by Poczta mogła uczestniczyć w postępowaniu, gdyby odwołanie złożył jej konkurent. Teraz wniosek państwowego operatora ma być wycofany.

Taktyka prywatnego

Tymczasem InPost zmienił taktykę. Oferuje Poczcie Polskiej współpracę i chce oddać jej obsługę własnej korespondencji (poza odbieraniem przesyłek od nadawców i ich sortowaniem) — o ile państwowy operatorzaoferuje mu takie same stawki, jakie zaoferował sądom. InPost poinformował o przesłaniu oferty w komunikacie giełdowym i oczekuje podjęcia negocjacji do połowy stycznia.

„Jeśli zaoferowane przez Pocztę w przetargu sądowym ceny uwzględniają marżę i zapewniają zysk — to chętnie rozpoczniemy współpracę z Pocztą. W ramach świątecznegoprezentu jesteśmy gotowi przekazać Poczcie do obsługi cały wolumen listów realizowany przez InPost — po takich właśnie cenach. W takim scenariuszu wartość rocznych przychodów Poczty z tytułu współpracy z InPost znacznie przekraczałaby wartość rocznych przychodów z sądów, tym samym InPost stałby się największym klientem państwowego operatora. Jestem pewien, że to oferta biznesowa atrakcyjniejsza i większa od kontraktu sądowego — zatem nie znajduję żadnych argumentów, by jej nie przyjąć. Chyba że cena 1,37 za list polecony ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru jest poniżej kosztów realizacji, a jedynym jej celem jest eliminacja konkurencji” — głosi stanowisko InPostu, pod którym podpisany jest Krystian Szostak, wiceprezes spółki.

Reakcja państwowego

Na to, by do takich negocjacji doszło, raczej nie ma co liczyć. Poczta Polska w rozesłanym do mediów stanowisku podkreśla, że fakt złożenia oferty przez InPost „potwierdza jego problemy z realizacją dużych kontraktów”, czego wyrazem ma być także wcześniej złożona propozycja, dotycząca uzyskania dostępu do infrastruktury państwowego operatora. Poczta stanowczo odrzuca też zarzuty o dumping.

— Ceny złożone w ofercie dla Ministerstwa Sprawiedliwości uwzględniają uwarunkowania rynkowo-kosztowe i wynikają z poczucia roli Poczty Polskiej jako firmy kluczowej dla infrastruktury krytycznej państwa — mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane