InPost korzysta z efektu skali

opublikowano: 08-09-2021, 10:01

Operator sieci paczkomatów w pierwszym półroczu wyraźnie poprawił przychody i zyski. To zasługa szybkiego powiększania sieci w Polsce, bo zagranica wciąż przynosi straty

Przeczytaj artykuł i dowiedzi się:

  • jakie wyniki i plany ma Inpost,
  • jak spółka chce poradzić sobie z rosnącą konkurencją,
  • czy będzie pracować dla singapurskiej grupy Shopee, która wybiera się do Polski.

Paczkomaty wyrastają jak grzyby po deszczu. InPost, notowany na giełdzie w Amsterdamie, niedawno chwalił się przekroczeniem progu 14 tys. maszyn w Polsce. Teraz, przy okazji publikacji raportu półrocznego, ujawnił więcej szczegółów. Spółka podaje, że tylko w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku jej sieć w Polsce i Wielkiej Brytanii powiększyła się o ponad 2,5 tys. maszyn. Do tego dochodzi powiększanie istniejących paczkomatów o nowe skrytki - w ciągu ostatniego roku pojemność sieci zwiększyła się niemal dwukrotnie.

- Mamy za sobą bardzo mocną pierwszą połowę roku. Do 14 tys. urządzeń w Polsce dochodzą 2 tys. w Wielkiej Brytanii, a ostatnio rozlokowaliśmy pierwsze maszyny we Francji, gdzie na początku lipca sfinalizowaliśmy przejęcie Mondial Relay. W trzecim kwartale widzimy efekty znoszenia lock-downów i tradycyjnie jest to słabszy okres dla e-handlu, ale rynkowe trendy są nadal bardzo pozytywne. Nic nie zatrzymuje przechodzenia użytkowników na zakupy w internecie – mówi Rafał Brzoska, prezes i znaczący akcjonariusz InPostu.

InPost miał w pierwszym półroczu 1,65 mld zł przychodów, o 54 proc. więcej niż rok wcześniej. Wynik EBITDA po korektach (m.in. o jednorazowe koszty wejścia na giełdę i przejęcia Mondial Relay) wyniósł 695 mln zł, czyli był o 73 proc. wyższy, wyraźnie wzrosły też marże.

- Na rynku polskim cały czas mamy przestrzeń do poprawy rentowności. Wyższe marże to efekt optymalizacji procesów logistycznych i ogromnych inwestycji w ich automatyzację. Przy zwiększającej się sieci logistycznej można pracować dużo bardziej efektywnie i to rozpędzone koło zamachowe pozwala nam myśleć o zwiększaniu rentowności jeszcze w kolejnych kilku kwartałach, choć oczywiście nie w takiej skali, jak w ciągu ostatniego roku - mówi Adam Aleksandrowicz, szef finansów InPostu.

Straty - i to coraz głębsze - przynoszą natomiast rynki zagraniczne. Chodzi głównie o Wielką Brytanię i - w mniejszym stopniu - Włochy. Kraje te dołożyły w pierwszym półroczu do wyników InPostu 22,3 mln zł przychodów, o 291 proc. więcej niż rok wcześniej, ale przyniosły 47,5 mln zł straty na poziomie EBITDA, czyli prawie trzy razy więcej niż w tym samym okresie 2020 r.

- To są rynki, na których wciąż mocno inwestujemy w rozbudowę sieci, więc straty są zgodne z planem. Zakładamy, że w tym roku będą one jeszcze wysokie, ale od przyszłego roku powinny maleć. Ta próba ekspansji zagranicznej InPostu różni się od poprzedniej sprzed lat. Jesteśmy obecni na dużo mniejszej liczbie rynków, na których mocno się koncentrujemy, przejęliśmy też niedawno duży, rosnący i zyskowny biznes. Od trzeciego kwartału za sprawą Mondial Relay wyniki segmentu zagranicznego będą wyglądały zupełnie inaczej, choć oczywiście jego model biznesowy różni się od tego w Polsce, więc i poziom marż jest różny - mówi Adam Aleksandrowicz.

InPost - przynajmniej na razie - bagatelizuje plany innych firm, takich jak Allegro, Orlen czy Poczta Polska, w sprawie ekspansji na polskim rynku automatów pocztowych. W prezentacji dla inwestorów podkreśla, że w pierwszym półroczu zwiększył pojemność sieci o ponad 50 razy więcej skrytek, niż wszyscy konkurenci rozstawili łącznie. Liczy też na współpracę z kolejnymi graczami e-handlowymi, w tym z dużą singapurską platformą Shopee, która według doniesień Reutersa ma wkrótce rozpocząć działalność na polskim rynku.

- Nie komentujemy doniesień nieoficjalnych - ale każdy nowy gracz na polskim rynku jest dla nas naturalnym partnerem - i nasza sieć to istotny element oferty dla klientów końcowych. Takich graczy będzie coraz więcej, bo Polska to najszybciej rosnący rynek e-handlowy w Unii Europejskiej. My współpracujemy z każdym - realizujemy 7-letni kontrakt z Allegro, 5-letni z Amazonem, od kilku lat współpracujemy z AliExpress. Trudno, żeby nowy gracz nie nawiązywał współpracy z nami. O skali nie można jeszcze mówić, ale patrząc na tempo ekspansji Shopee na rynkach, na które wchodzi - np. ostatnio z Brazylii, gdzie szybko się rozwija mimo mocnej pozycji lokalnych graczy - to klienci e-handlowi będą mieli kolejną dużą alternatywę - mówi Rafał Brzoska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane