InPost wchodzi w kurierski biznes

opublikowano: 20-05-2015, 00:00

Doręczyciele spółki Rafała Brzoski będą wozić przesyłki już nie tylko do paczkomatów, ale też do drzwi klientów

Ponad dekadę temu Rafał Brzoska stawiał pierwsze kroki w biznesie przy roznoszeniu ulotek. Dziś jego firmy oferują pełny wachlarz usług pocztowych, doręczają przesyłki do paczkomatów, a od teraz — także do drzwi klientów.

Wyświetl galerię [1/2]

Marek Wiśniewski

InPost z grupy giełdowego Integera.pl, kontrolowany przez Rafała Brzoskę, uruchamia właśnie świadczenie tradycyjnych usług kurierskich, czyli dostawy paczek do drzwi klientów. To mocniejsze wejście na rynek, wart według szacunków 4,4 mld zł i rosnący o ponad 10 proc. rocznie. InPost będzie realizował usługi nie tylko dotychczasowymi siłami — współpracować z nim będzie kilkuset nowych kurierów.

Logistyczny łańcuch

Rafał Brzoska liczy na to, że spółka dzięki usługom kurierskim i zintegrowanej ofercie będzie mogła obsłużyć każdy element łańcucha dostaw między sprzedającym a kupującym i szybko zwiększy skalę działalności — chce dzięki temu rozszerzyć współpracę m.in. z Allegro i dużymi e-sklepami. Nie wiadomo, ile spółka zainwestowała w kurierski debiut.

— Przyszłością rynku jest oferowanie pełnego zakresu usług na każdym etapie łańcucha logistycznego dostaw przesyłek. Obecnie żaden operator w Polsce — poza nami — nie ma pod jednym dachem usług pocztowych, kurierskich, finansowych i paczkomatowych — mówi Rafał Brzoska.

Spółka matka InPostu zaczęła rok z 153,5 mln zł przychodów (o 27 proc. więcej niż rok wcześniej), 4,7 mln zł straty operacyjnej i 3,3 mln zł zysku netto. Trzy czwarte przychodów przyniósł jej biznes pocztowy, głównie kontrakt na obsługę sądów i prokuratur.

— W I kwartale 2015 r. doręczyliśmy ponad 240 proc. więcej listów poleconych poza kontraktem sądowym niż rok wcześniej, 85 proc. więcej paczek i 82 proc. więcej zwykłych listów — wylicza Rafał Brzoska.

Moc rywali

InPost ma zostać w najbliższym czasie wydzielony z grupy Integer i samodzielnie skierowany na GPW — prospekt już trafił do Komisji Nadzoru Finansowego. Eksperci uważają, że wejście w tradycyjne usługi kurierskie to dobry ruch, choć rewolucji na rynku nie wywoła.

— Dla InPostu wejście w usługi kurierskie to logiczny, naturalny i w pełni zrozumiały ruch, którego właściwie wszyscy na rynku się spodziewali. Dużo będzie zależało od cennika usług, ale InPostowi trudno będzie wywołać tu rewolucję i odebrać udziały większym graczom, choć w sytuacji, gdy rynek szybko rośnie, oczywiście może liczyć na wzrost przychodów — ocenia Przemysław Sypniewski, prezes Instytutu Pocztowego.

Obecnie największym kurierem na rynku jest DPD, należące do francuskiego operatora La Poste, które w ubiegłym roku przejęło od funduszu Abris Siódemkę i dzięki temu ma ponad jedną czwartą rynku tak pod względem przychodów, jak i wolumenu przesyłek. Pod względem przychodów na podium Francuzom ustępują grupy UPS i DHL, pod względem wolumenów Poczta Polska (m.in. z usługą Pocztex) i UPS. InPost, dostarczający paczki do własnych paczkomatów, ma kilkuprocentowy udział w rynku.

— InPost wozi listy i paczki do paczkomatów, więc uzupełnienie oferty o usługę kurierską nie powinno mu sprawić problemu. Pytanie brzmi, czy klienci skuszą się na jego ofertę. Z usług kurierów zawsze korzystał sektor B2B, czyli firmy masowo wysyłające paczki do innych firm — i tu walka o klientów z mocno osadzonymi na rynku graczami będzie trudna. Z kolei w rosnącym sektorze B2C, gdzie paczki do klientów indywidualnych wysyłają e-sklepy, ceny już są bardzo niskie, a kurier może kanibalizować paczkomaty — ocenia dr Arkadiusz Kawa z Katedry Logistyki i Transportu poznańskiego Uniwersytetu Ekonomicznego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu