Insignis FIZ przyciągnął miliony

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 17-12-2015, 22:00

Autorska strategia Grzegorza Witkowskiego znalazła zwolenników. W ramach drugiej emisji certyfikatów do portfela napłynęło 64 mln zł.

W połowie roku Grzegorz Witkowski, były członek zarządu Trigon TFI, wyrwał się z korporacyjnych macek, by sprawdzić, ile warte jest jego nazwisko i umiejętności. Utworzył więc fundusz absolutnej stopy zwrotu i zaczął nim kusić zamożnych Polaków. Łowy okazały się całkiem udane, a nazwisko wycenione wysoko, bo po drugiej emisji certyfikatów do portfela napłynęło 64 mln zł, a łączna wartość aktywów funduszu przekracza już 135 mln zł.

Dla porównania: startujący we wrześniu InValue FIZ, założony przez Adama Drozdowskiego, pozyskał 34 mln zł. Wynik ten można więc uznać za sukces, tym bardziej że pieniądze były pozyskiwane własnymi siłami z pominięciem dystrybutorów zewnętrznych. Minimalna kwota inwestycji w Insignis FIZ to równowartość 40 tys. EUR (około 170 tys. zł). Emisja certyfikatów była niepubliczna.

— Pomimo bardzo nerwowej sytuacji rynkowej inwestorzy ponownie powierzyli nam pieniądze w zarządzanie. Fundusz nie posiada statutowego ograniczenia wielkości aktywów, ale kiedy uznamy, że jego wielkość negatywnie wpływa na możliwość osiągania dobrych wyników, zamkniemy fundusz dla nowych wpłat — ujawnia Grzegorz Witkowski.

Insignis FIZ stosuje strategię long/short, która polega na równoczesnym zajmowaniu długiej pozycji w akcjach i zabezpieczaniu jej pozycją krótką, dzięki czemu w teorii może zarabiać bez względu na koniunkturę. Grzegorz Witkowski, który portfelem zarządza wraz z Pawłem Petelskim — selekcjonerem z Nordea OFE — zapewnia, że jego fundusz będzie neutralny rynkowo i zarobi nawet wtedy, gdy na giełdach leje się krew. Na razie słowa dotrzymuje. Od końca czerwca do końca listopada inwestorzy Insignis FIZ zyskali 9,6 proc. W tym czasie WIG spadł o 12 proc.

Tworzenie autorskich funduszy stało się w ostatnim czasie bardzo modne wśród krajowych finansistów, ale nie wszystkie projekty kończą się sukcesem. Niedawno, bo w listopadzie, żywot zakończył Gandalf — autorski fundusz Roberta Nejmana. Powodem była niewielka popularność i kiepskie wyniki. UniSystem Roberta Ślepaczuka zyskał przez 4 lata zaledwie 0,5 proc., a jego aktywa to niespełna 18 mln zł.

Eurogeddon Krzysztofa Rybińskiego stracił ponad 55 proc., a w portfelu nie ma nawet 1 mln zł. Wzloty i upadki przeżywał też Total FIZ Konrada Łapińskiego, który pomimo słabego 2014 r. ostatecznie wychodzi na plus, zyskując w sześć lat 39 proc. W portfelu ulokowane jest 146 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu