Wszystkie nowe inicjatywy Integera mają w tym roku być rentowne. Przychody wzrosną od 35 do 60 proc.
Alternatywny operator pocztowy pokazał bardzo dobre wyniki za 2010 r. i już wybiega w przyszłość. Przychody wpo czterech kwartałach 2010 r. sięgnęły 202,56 mln zł, co oznacza wzrost o 49 proc. Zysk netto wyniósł narastająco 16,52 mln zł i jest wyższy od osiągniętego rok wcześniej o niemal 61 proc. Rentowność netto wyniosła 8 proc.
— Jesteśmy bardzo zadowoleni z ubiegłorocznych wyników, zwłaszcza, że rok nie był dla nas łatwy. W obecnym planujemy dynamikę przychodów od 35 do 60 proc. i poprawę rentowności. To będzie najtrudniejszy rok w naszej działalności — zapowiada Rafał Brzoska, prezes Integera.
Skąd tak duże widełki szacunków?
— Nasz wzrost będzie zależał także od warunków rynkowych, czyli od działalności Poczty Polskiej. Spodziewamy się, że organy regulacyjne w tym roku zaczną realizować przypisaną im rolę i sprawią, że Poczta Polska przestanie nadużywać swojej pozycji. Jesteśmy niemal pewni, że przesyłka aglomeracyjna PP, która odebrała nam sporą część rynku, w tym roku zostanie obłożona podatkiem VAT — uważa prezes Integera.
W zeszłym roku spółka wprowadziła wiele nowoczesnych usług, takich jak sklepy internetowe na Facebooku (usługa InFlavo) czy telefonia FreeM skierowana przede wszystkim do fanów Facebooka. Wkrótce oba rozwiązania zostaną zintegrowane, a następnie dołączą do nich płatności mobilne.
— Wszystkie nasze innowacyjne projekty w tym roku muszą wyjść na zero — podkreśla prezes.
Spółka planuje w tym roku podbić dużych nadawców nową usługą, którą wprowadzi w maju lub w czerwcu (Power Post). Będzie ona łączyła rozwiązania tradycyjnej, "papierowej" poczty i poczty hybrydowej (wykorzystującej możliwości internetu).
— Spodziewamy się sukcesu tej usługi. Pozwoli ona naszym klientom na ogromne oszczędności, a nam da wzrost rentowności — mówi Rafał Brzoska.
Tegorocznym wynikom mają pomóc paczkomaty i ich ekspansja zagraniczna. Lada dzień Integer ma podpisać w ramach wygranego w lutym przetargu umowę z Pocztą Estońską na dostawę tych urządzeń. Liczy też na kontrakty z innymi operatorami, które obejmą nie tylko dostawę maszyn, ale także związane z nimi usługi.
Spółkę czeka jeszcze przeprawa z konkurentem. Wczoraj w Krakowie odbyła się pierwsza rozprawa — Poczta Polska domaga się od giełdowej spółki 60 mln zł odszkodowania za praktyki sprzed kilku lat, czyli dociążanie przesyłek pocztowych.
— Spodziewamy się, że ta sprawa potrwa kilka lat. Żadna ze stron nie zamierza ustąpić — mówi Rafał Brzoska.
— Sąd wysłuchał pełnomocników stron i uznał, że decyzja prezesa UKE stwierdzająca nieprawidłowości podczas świadczenia przez Integer usług pocztowych na rzecz Telekomunikacji Polskiej jest jasna i nie budząca wątpliwości. W związku z tym odstąpił od wysłuchania przedstawicieli UKE jako świadków. Jednocześnie podjął decyzję, że od marca do maja (18 maja odbędzie się kolejne posiedzenie sądu) wysłuchiwani będą świadkowie z ramienia Poczty Polskiej — mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik PP.