Integracja aplikacji może decydować o ofercie

Kamil Kosiński
19-03-2001, 00:00

Integracja aplikacji może decydować o ofercie

Kryteria doboru towarów do e-sklepów są bardzo zróżnicowane

Część właścicieli wielobranżowych wirtualnych supermarketów starannie dobiera oferowane w nich produkty. Inni włączają do oferty praktycznie wszystko, licząc na to, że szeroki asortyment przyciągnie więcej klientów. Na zawartość e-półek sklepowych ma też wpływ skłonność dostawców towarów do integracji swojego oprogramowania wspomagającego zarządzanie z odpowiednimi aplikacjami e-supermarketów.

O względy polskich internautów zabiega kilkaset sklepów elektronicznych. Większość z nich jest związana z tradycyjnymi hurtowniami lub sklepami i jak wynika z badań przeprowadzonych kilka miesięcy temu przez Global eMarketing, generuje tak niskie przychody, że zyski z marż nie dałyby szansy na pokrycie kosztów życia choćby jednej osoby. Szanse na utrzymanie się na rynku mają tylko nieliczne placówki jednobranżowe albo swoiste elektroniczne supermarkety, oferujące produkty należące do bardzo wielu grup towarowych. Tych ostatnich powstało już kilka, ale i one mają za zadanie samodzielne funkcjonowanie na rynku.

— Potencjał polskiego rynku intermetowego rośnie, ale wciąż jest niewielki. Dlatego działalność naszych sklepów elektronicznych traktujemy głównie w kategorii promocji marek, a zasadniczy biznes robimy w tradycyjnych sklepach — informuje Serge Rach, prezes spółki Easy Net, prowadzącej internetowe wersje Empiku, Galerii Centrum i Smyka.

Decyzje o zawartości

Zawartość wirtualnych marketów, choć bogata, dobierana jest w bardzo różny sposób. Niektórzy właściciele takich placówek starannie selekcjonują towary kierowane do handlu w sieci, chcąc jak najlepiej dopasować je do specyfiki internetowych zakupów. Inni w swoich witrynach zamieszczają oferty sprzedaży właściwie wszystkiego, co się da, wychodząc z założenia, że im bogatsza oferta, tym więcej klientów zajrzy do sklepu.

— Bardzo trudno dobrać towary do handlu w sieci. W internetowym Empiku sprzedajemy większość produktów dostępnych w tradycyjnym sklepie. Wirtualna Galeria Centrum ma jednak wyraźnie uboższą ofertę od swej tradycyjnej siostry. Wynika to w dużej mierze ze specyfiki oferty tradycyjnych wersji Empiku i Galerii Centrum. Empiki sprzedają głównie książki i płyty, a te łatwo znajdują nabywców również w sieci. Z kolei z ubrań, będących jedną z podstaw oferty Galerii Centrum, do sprzedaży przez Internet nadają się tylko te, których nie trzeba przymierzać przy zakupie — tłumaczy Serge Rach.

— Jeśli chodzi o gamę oferowanych przez nas do sprzedaży w sieci produktów, to jesteśmy gotowi współpracować z dostawcami z każdej branży. Nie staramy się wybierać do sklepu tylko tych towarów, które łatwo znajdują w Internecie nabywców. Wychodzimy z założenia, że im szersza oferta, tym więcej potencjalnych klientów nas odwiedzi. Poza tym tak naprawdę trudno przewidzieć, co się będzie dobrze sprzedawało. Wydawałoby się, że najbardziej chodliwe są płyty i książki. Tymczasem w styczniu 2001 roku rekord sprzedaży pobiła chemia gospodarcza. Niezależnie od okresu, dobrze sprzedaje się też zmechanizowany sprzęt gospodarstwa domowego i radiowo-telewizyjny — zaznacza Jacek Wyrębkiewicz, prezes Click & Buy.

Trzeba się otworzyć

Na ofertę internetowych supermarketów wpływają też kwestie czysto techniczne. Jeśli placówka nie ma własnych magazynów, to o zaistnieniu danego produktu na jej wirtualnych półkach może zdecydować gotowość dostawcy towaru do synchronizacji swoich aplikacji finansowo-księgowych i magazynowych z oprogramowaniem do zarządzania e-sklepem.

— Zawartość internetowych supermarketów nie zawsze zależy od tego, co ludzie chcą kupować w sieci. Jest to raczej wypadkowa zainteresowań internautów, strategicznych decyzji firm prowadzących sklepy oraz skłonności potencjalnych dostawców do współpracy ze sklepami internetowymi. Towary oferowane przez sklepy internetowe muszą być bowiem rzeczywiście dostępne po przedstawianych w sieci cenach. To z kolei wymaga integracji aplikacji finansowo-księgowych i magazynowych ich dostawców z systemem transakcyjnym wirtualnego sklepu. Na to zaś nie wszyscy dostawcy się godzą — podkreśla Maciej Grabski, wiceprezes Wirtualnej Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Integracja aplikacji może decydować o ofercie