Inter: zysk za trzy lata

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2003-05-12 00:00

W tym roku Inter Polska chce powstrzymać spadek portfela i ograniczyć stratę. Sposobem na to ma być oferta dla środowiska medycznego i rzemieślników.

Po pół roku od zmian w zarządzie towarzystw ubezpieczeniowych Inter Polska i Inter Życie nowa ekipa kończy przygotowywanie strategii spółek. Nie oznacza ona rewolucji, ale nowych pomysłów nie brakuje.

— Tak jak dotychczas, spółki Inter koncentrować się będą — podobnie jak ich niemiecki akcjonariusz — na obsłudze służby zdrowia, rzemieślników i sprzedaży ubezpieczeń medycznych — twierdzi Paweł Jakubik, członek zarządu spółek Inter Polska.

Grupa specjalizuje się we współpracy z samorządami branżowymi i cechami.

— Chcemy jednak zaspokajać potrzeby naszych grup docelowych nie tylko w zakresie ubezpieczeń. Myślimy zatem o szeroko rozumianym doradztwie biznesowym dla tych środowisk. Chcemy też zaoferować im inne usługi, np. kredytowe bądź leasingowe, we współpracy z instytucjami finansowymi — twierdzi Grzegorz Brenda, członek zarządu spółek grupy Inter Polska.

Przyznał, że towarzystwo prowadzi obecnie rozmowy z bankami, nie chciał jednak powiedzieć, z którymi.

— Jesteśmy też bardzo zainteresowani rozwojem współpracy ze Spółdzielczą Kasą Oszczędnościowo-Kredytową Izb Lekarskich — ujawnił Grzegorz Brenda.

Inter chce też rozwinąć spółkę życiową, która na koniec 2002 r. miała tylko 4,4 mln zł przypisu składki.

— Ubezpieczenia na życie będą naszym oczkiem w głowie. Na pierwszy ogień pójdą produkty grupowe — zapowiada Paweł Jakubik.

Życiowa spółka szykuje się także do przejęcia portfela ubezpieczeń wycofującego się z Polski Wüstenrota. Komisja nadzoru rozpoczęła już procedurę zmierzającą do wydania zezwolenia na tę transakcję. Na koniec 2002 r. wartość przejmowanego portfela wynosiła 920 tys. zł.

— Transakcja z Wüstenrotem nie oznacza jednak powstania powiązań z nim w Niemczech czy w Polsce — zastrzega Grzegorz Brenda.

Majątkowy Inter kończy też restrukturyzację portfela. Spółka zrezygnowała z części nierentownych umów, zwłaszcza komunikacyjnych, w wyniku czego w ciągu ostatnich czterech lat przypis składki towarzystwa topniał. W 1999 r. przekraczał jeszcze 100 mln zł, podczas gdy na koniec 2002 r. wyniósł 42,6 mln zł. W tym roku ma wreszcie nastąpić wzrost.

Spółka przynosiła równocześnie w ostatnich latach straty przekraczające 20 mln zł rocznie i dopiero w 2002 r. udało się ograniczyć ją do 15,3 mln zł. Grzegorz Brenda nie podał prognozy wyniku na ten rok, zapowiedział tylko, że będzie on lepszy niż w 2002 r., a w ciągu 3-4 lat obie spółki mają osiągnąć dodatni wynik finansowy.

Możesz zainteresować się również: