Resort skarbu nie zamierza konsultować z zarządami wypłat ekwiwalentów akcji. Ale załoga będzie miała wybór — akcje czy ekwiwalent.
Pracownicy spółek skarbu państwa, które mają podlegać konsolidacji, mogą nieco odetchnąć. Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) zapewnia, że nie będzie zmuszało ich do ekwiwalentu zamiast akcji.
— Ustawa dopuszcza wybór — mówi Paweł Kozyra, rzecznik MSP.
Chodzi o konsekwencje ubiegłorocznej nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji, która wprowadziła zapis, że pracownicy mogą otrzymać ekwiwalent pieniężny zamiast akcji pracowniczych, do których są uprawnieni przy prywatyzacji lub konsolidacji. Pracownikom nie podoba się ten pomysł, bo niejasne są kryteria wyceny tych akcji czy termin, w którym mają być przydzielone. W dużo gorszej sytuacji są jednak zarządy firm, które muszą ponosić koszty ekwiwalentu. Resort nie zamierza konsultować się z nimi w tej sprawie.
— Ekwiwalent jest wypłacany przez spółkę z mocy prawa i dlatego resort nie będzie pytać się zarządów spółek o zgodę — mówi Paweł Kozyra.
Nieprzemyślany przepis
Jednym słowem, resort przedkłada interesy pracowników nad interesy całej firmy. Wypłata ekwiwalentu może poważnie obciążyć jej finanse. Prawnicy mówią wprost — może to doprowadzić do drenowania firm, zwłaszcza przygotowujących się do konsolidacji z sektora energetycznego.
— Problem stosowania art. 38b ustawy o komercjalizacji może stawać się coraz ważniejszy w kontekście spowolnienia prywatyzacji i rysujących się perspektyw konsolidacji spółek skarbu państwa — mówi Krzysztof Wierzbowski, partner zarządzający kancelarii Wierzbowski Eversheds.
Pomysł z ekwiwalentem jest niezgodny z konstytucją — koszt wypłaty akcji pracowniczych powinien ponosić minister skarbu, a nie posiadana przez niego firma, która przez to może osłabić swoją pozycję rynkową — pisał w „Rzeczpospolitej” Andrzej Szumański, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.
— Stosowanie tego zapisu jest obarczone wysokim ryzykiem prawnym, którego negatywne skutki dotkną przede wszystkim spółki uczestniczące w konsolidacji. Traktując ten przepis jako błędny i nieprzemyślany, należy życzyć sobie, by nie był on stosowany. Koszty negatywnych skutków jego stosowania znacznie przewyższą korzyści — pisze Andrzej Szumański.
Wątpliwości prawników podziela sam resort. Z analizy departamentu prawnego wynika, że wśród licznych wątpliwości najważniejsze dotyczą wysokości ekwiwalentu czy terminu jego wypłaty.
Groźba pozwów
Ustawa nie reguluje tych kwestii, więc proponuje się zastosować przepisy kodeksu spółek handlowych o umorzeniu przymusowym. W tym przypadku wartość akcji ustalana jest na podstawie aktywów netto. Termin wypłaty ma być ustalony przez walne.
— Wypłata ekwiwalentu za akcje pracownicze może grozić pozwami sądowymi przeciwko skarbowi państwa — mówi Grzegorz Kott, prawnik z kancelarii Wierzbowski Eversheds.


