Gdzie będzie lepiej producentowi nawozów niż u czołowego światowego producenta soi, kukurydzy i trzciny cukrowej? Z tego założenia wyszedł Intermag z Olkusza i rozpoczął żmudne przygotowania do debiutu w Brazylii.

Brazylijska dżungla
— Potencjał rynku zaczęliśmy poznawać poprzez targi, potem robiliśmy analizy i zaczęliśmy szukać partnerów handlowych. Pod koniec 2012 r. po raz pierwszy wysłaliśmy towar — były to półprodukty. Kolejnym naturalnym krokiem była sprzedaż gotowych produktów — mówi Hubert Kardasz, prezes Intermagu.
Wymagało to wcześniejszej rejestracji, do czego producent potrzebował spółki na miejscu. Powstał Intermag Brasil, przygotowania trwały ponad dwa lata. — Kluczowe było znalezienie odpowiedniego człowieka, który pokieruje firmą. To było jedno z łatwiejszych zadań — potomkowie Polaków, którzy wyemigrowali po powstaniu styczniowym, nie mówią już może po polsku, ale czują się związani z krajem przodków i są chętni do pomocy ojczystemu biznesowi — twierdzi szef Intermagu. Prawdziwym wyzwaniem była natomiast rejestracja spółki.
— Kraj działa jak federacja — z prawem, także podatkowym, różniącym się w poszczególnych stanach. Założenie firmy zajęło nam rok. Znacznie sprawniej poszło z uzyskaniem rejestracji produktów i zezwoleń importowych.
Jesteśmy już po pierwszej wysyłce towarów pod naszą marką. W przyszłym tygodniu wypłynie kolejna — mówi Hubert Kardasz. Jest przekonany, że klimat eliminujący sezonowość upraw i ich rosnąca powierzchnia wynagrodzą te wysiłki.
— Sezon trwa tam cały rok, co oznacza dwu-, trzykrotne zbiory. Ponadto Brazylia zamienia właśnie ogromne połacie ziemi w pola uprawne, bo jest to bardziej opłacalne niż hodowla bydła. Przybywają setki tysięcy hektarów rocznie. Ponadto, w związku z coraz większą profesjonalizacją produkcji roślinnej, rolnicy zaczynają częściej korzystać z nawozów i środków ochrony roślin — tłumaczy prezes Intermagu. O nawożenie brazylijskich upraw walczy już cały świat. Bliżej ma konkurencja z USA czy Chile. — Warto ugrać jednak nawet procent tego rynku — zwłaszcza że rośnie szybko, więc łatwiej tu zdobyć udziały niż w stabilnej Europie. Jako mniejsza firma szukamy nisz, których nie dostrzegają giganci. W ubiegłym roku wprowadziliśmy np. produkt na bazie krzemu — unikalny na skalę światową pod względem wysokiej zawartości tego pierwiastka i tańszy niż produkty konkurencji — twierdzi Hubert Kardasz.
Niebezpieczne Chiny
Firma produkująca nawozy pod Olkuszem zamierza też wybrać się do Meksyku.
— Już założyliśmy spółkę, która jest odpowiedzialna za rejestrację produktów. Mamy nadzieję, że sprzedaż ruszy do końca roku — mówi Hubert Kardasz. Intermag spogląda też na Wietnam, Filipiny i Indonezję. Do Chin podchodzi natomiast z dużą rezerwą, odwrotnie niż korzystający z jego produktów spożywcy.
— Chodzi o ochronę własności intelektualnej. Chińskie prawo nie chroni jej wystarczająco, a podczas rejestracji produktów podaje się wiele informacji będących tajemnicą spółki, które mogą posłużyć komuś do stworzenia podróbki. Inwestujemy w badania i rozwój, mamy patenty i nie możemy pozwolić na to, żeby ktoś wykradł tę wiedzę — mówi szef Intermagu.
Dziś eksport odpowiada za nieco mniej niż połowę z 75 mln zł rocznych obrotów spółki. — W perspektywie najbliższych kilku lat chcemy podwoić przychody i zwiększyć udział sprzedaży zagranicznej do 70 proc. — deklaruje Hubert Kardasz. Jego zdaniem, w Polsce trudno rosnąć szybko. Na wartym około 300 mln zł rynku nawozów dolistnych, w których specjalizuje się spółka, działa 80 producentów, sprzedających tysiące produktów.
Dla kierowców i rolników
Polski resort gospodarki w swojej analizie zalicza branżę nawozów mineralnych do najbardziej perspektywicznych w relacjach gospodarczych Polska — Brazylia. Aż 60 proc. zapotrzebowania na te produkty Brazylijczycy pokrywają importem, którego udział ma się utrzymać w najbliższych latach. W ubiegłym roku wyeksportowaliśmy na tamten rynek nawozy (mineralne i chemiczne) za prawie 30 mln USD, co dało im czwartą pozycję w eksporcie, po częściach i akcesoriach samochodowych (83 mln USD), aparaturze telekomunikacyjnej (70 mln USD) i kauczuku syntetycznym (36 mln USD). Pod względem obrotów Brazylia jest naszym największym partnerem handlowym w Ameryce Łacińskiej.
Dla kierowców i rolników
Polski resort gospodarki w swojej analizie zalicza branżę nawozów mineralnych do najbardziej perspektywicznych w relacjach gospodarczych Polska — Brazylia. Aż 60 proc. zapotrzebowania na te produkty Brazylijczycy pokrywają importem, którego udział ma się utrzymać w najbliższych latach. W ubiegłym roku wyeksportowaliśmy na tamten rynek nawozy (mineralne i chemiczne) za prawie 30 mln USD, co dało im czwartą pozycję w eksporcie, po częściach i akcesoriach samochodowych (83 mln USD), aparaturze telekomunikacyjnej (70 mln USD) i kauczuku syntetycznym (36 mln USD). Pod względem obrotów Brazylia jest naszym największym partnerem handlowym w Ameryce Łacińskiej.