Zazwyczaj chodzi o pracę w jednym z 49 salonów z obuwiem, galanterią skórzaną i akcesoriami. Znalezienie odpowiednich osób wcale nie jest jednak łatwe. Z pomocą przychodzi ATS (ang. applicant tracking system), czyli internetowy system wsparcia rekrutacji.
— Kiedy w krótkim czasie trzeba zbudować kilka zespołów sprzedażowych, na rozmowy wstępne zapraszamy dziesiątki chętnych. Niezbędne stało się więc wdrożenie narzędzia usprawniającego selekcję i podnoszącego efektywność naszego działu — tłumaczy Barbara Krogulska, szef HR w Kazar Footwear.
Według danych instytutu badawczego Millward Brown z systemów ATS w 2013 r. korzystało w Polsce 33 proc. firm obecnych na różnych portalach pracy. Dziś odsetek użytkowników takich rozwiązań jest zapewne większy, bo — po pierwsze — przedsiębiorstwa coraz bardziej doceniają rolę IT w działaniach personalnych, a po drugie — technologie tej klasy tanieją, choć mają coraz więcej funkcji. Nowością w dziedzinie narzędzi do rekrutacji są na przykład tzw. smart ATS, czyli platformy do zarządzania talentami. Pojawiają się w nich coraz bardziej zaawansowane algorytmy komputerowe połączone z funkcją testów on-line i weryfikatorów doświadczenia. Inna warta uwagi nowinka to moduły wideokonferencyjne w dwóch wersjach — live (czat wideo) i on demand (na żądanie).
— Dzięki formule live kandydat nie musi przyjeżdżać do siedziby potencjalnego pracodawcy. Może rozmawiać z rekruterem bez wychodzenia z domu, co oznacza oszczędność czasu i pieniędzy na bilet — zachwala Krzysztof Nowacki, konsultant biznesowy w eRecruiter Solutions. W wersji on demand działa to nieco inaczej: kandydat w dogodnej dla siebie chwili klika w nadesłany przez firmę link, pod którym czeka na niego kilka pytań. Odpowiada na nie, rejestrując sesję kamerą internetową i wysyłając nagranie do organizatora naboru. Do najpopularniejszych w Polsce systemów ATS należą produkty Taleo, Talentlink, Kanex i eRecruiter. © Ⓟ
