Interwencje zaszkodziły złotemu
Kurs złotego wzrósł na piątkowym otwarciu o 0,1 proc. do dolara i o 0,6 proc. do euro. Dolara wyceniano na 4,1560 zł na piątkowym otwarciu, wobec 4,16 na czwartkowym zamknięciu, a euro było wyceniane na 3,8304 zł, wobec 3,8542 w czwartek wieczorem. Po bardzo ciekawym dniu, znacznym porannym umocnieniu, na zamknięciu złoty osłabł. Na koniec dnia za dolara płacono 4,18 zł, za euro zaś — 3,82 zł.
Wartość polskiej waluty wzrosła po tym, jak inwestorzy z entuzjazmem przyjęli wstępne propozycje budżetowe SLD-UP. Powodem do optymizmu były także oczekiwane wpływy z prywatyzacji i unormowania kwestii budżetowych na ten i przyszły rok. Dolara w piątek tuż po południu wyceniano nawet na 4,13 zł.
Później jednak na rynek napłynęły niepokojące wieści ze świata. Spowodowały one osłabienie naszego pieniądza, głównie w stosunku do dolara. W opinii dealerów na światowych rynkach trwa zorganizowana akcja wzmacniania dolara. Na rynku walutowym interweniował japoński bank centralny, to także było działanie mające na celu umocnienie amerykańskiej waluty.
Dodatkową komplikacją było zagrożenie zamachem bombowym na giełdzie londyńskiej. Opóźnienie notowań na tamtejszym parkiecie wzmocniło i tak wielką niepewność u inwestorów. Wszystkie te wydarzenia i celowe działania wpłynęły na umocnienie dolara wobec euro, a w konsekwencji do pozostałych walut.