Mimo wpadek władze Grupy Introl, skupiającej kilka spółek z obszaru usług i narzędzi kontrolno-pomiarowych dla energetyki i przemysłu, zaliczyły ubiegły rok do udanych. Wiesław Kapral, główny właściciel i szef rady nadzorczej, uważa, że ten rok będzie jeszcze lepszy. W 2014 r. grupa, mimo wpadek, zarobiła na czysto 30 mln zł (wzrost o 86 proc. w porównaniu z 2013 r.) przy 474 mln zł przychodów (wzrost o 24 proc.).

— Z jednej strony na wynik pozytywnie wpłynęło uznanie 13 mln zł dodatkowej wartości znaków towarowych. Z drugiej o 5,6 mln zł obniżyły go straty wygenerowane przez zależny PWP Katowice, gdzie dochodziło do nadużyć, oraz zawiązanie 3,2 mln zł rezerw na sądowy spór o wykonane dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej prace dodatkowe — tłumaczy Wiesław Kapral.
Introl w zależnym PWP wymienił prezesa i w całej grupie przeprowadził audyt, natomiast od niekorzystnego wyroku sądu drugiej instancji złożył kasację. Zapowiada restrukturyzację, która — jak zapewnia Wiesław Kapral — nie odbije się na inwestycjach i wynikach. Grupa realizuje duży program inwestycyjny w limanowskich zakładach LimaTherm. Tylko w tym roku na rozbudowę zakładu i maszyny wyda około 15 mln zł.
— W tegorocznych wynikach powinniśmy pokazać wyższe zyski. Spodziewam się, że dopiero w 2016 r. ruszy więcej dużych zleceń napędzanych unijnymi dotacjami. Jak zawsze chcemy wypłacić dywidendę, która będzie przynajmniej tej wartości co zeszłoroczne 38 groszy na akcję. Poważnie rozmawiamy o przejęciu firmy z pokrewnego nam sektora — mówi Wiesław Kapral.
Jaka jest wartość portfela zamówień grupy? Tej informacji, a także ewentualnych prognoz na 2015 r., można się spodziewać dopiero w kwietniu.
— Już teraz jednak można się spodziewać spadku obrotów grupy z powodu braku inwestycji współfinansowanych przez UE, zleceń od dużej energetyki i sprzedaży spółki zależnej JCommerce — uprzedza Marek Straszak z DM Banku BPS. © Ⓟ