Inwazja Dziennika pochłonie 100 mln zł

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2006-04-13 00:00

To będzie gigantyczna promocja i bardzo wysoki nakład. Cel — utrzymanie sprzedaży na poziomie 150 tys. egzemplarzy.

„Dziennik”, nowy opiniotwórczy tytuł Axel Springer Polska (ASP), ukaże się w kioskach w poświąteczny wtorek. W pierwszym etapie wydawca chce zalać rynek liczbą egzemplarzy nowej gazety — początkowo nakład ma wynieść około 500 tys. egz.

— Nie potrafię ocenić, jaka będzie sprzedaż na początku. Może być stosunkowo wysoka, bo będzie jej towarzyszyła ogromna kampania. Szacujemy, że sprzedaż ustabilizuje się na poziomie 150 tys. egz. — mówi Florian Fels, prezes Axel Springer Polska (ASP).

Dla porównania, „GW” sprzedawała w ubiegłym roku średnio 447,7 tys. egz., a „Rzeczpospolita” — 182,7 tys. egz.

Wejściu „Dziennika” będzie towarzyszyła ogromna kampania reklamowa — ASP chce wydać na promocję nowego tytułu 100 mln zł brutto.

— To mniej więcej tyle, ile wydaliśmy na promocję „Faktu” — mówi Florian Fels.

W ciągu 3-5 lat przychody mają wynosić 100-150 mln zł rocznie. ASP liczy na duże zainteresowanie reklamodawców. Reklamy kosztują 50-80 tys. zł brutto, a zainteresowanie w pierwszym numerze było tak duże, że wydawca przeprowadził aukcję. Dodatkowo ASP zamierza sprzedawać je w pakietach z „Newsweekiem” i „Faktem”.

— Planowana przez nas sprzedaż powinna wystarczyć do zbilansowania tytułu w ciągu 3-5 lat. Mamy całą infrastrukturę wydawniczą i możemy wykorzystywać efekt synergii z innymi tytułami — mówi Florian Fels.

Wiara w niezadowolonych

Wydawca chce poszerzyć rynek, tak jak zrobił to „Fakt” czy „Newsweek” — nowi czytelnicy mają stanowić 60 proc. osób kupujących „Dziennik”.

— Liczymy na nowych czytelników, choć jest jasne, że wiele osób jest niezadowolonych z oferty „GW” i „Rzeczpospolitej” — mówi Florian Fels.

Dziennik jest skierowany do osób w wieku 20-35 lat z dużych miast, z wyższym wykształceniem.

Wydawca zapewnia, że nie będzie odbierał czytelników gazetom regionalnym.

— Jesteśmy gazetą ogólnopolską, jedynie w Warszawie mamy ośmiostronicowy dodatek — mówi Florian Fels.

Zachodnie wzorce

Szata graficzna startującego we wtorek „Dziennika” w pewnej mierze jest wzorowana na niemieckim „Die Welt kompakt”, ale czerpie też z brytyjskiego „Guardiana”, „Independent”, amerykańskiego „New York Times” czy „Wall Street Journal”. Gazetę będzie „sprzedawał” tzw. 48-stronicowy grzbiet główny, podzielony na działy: polityka, świat, wydarzenia, ekonomia, nauka, opinie, kultura. W środy „Dziennikowi” będzie towarzyszył dodatek „Europa”, w piątek — kulturalny, w sobotę — lifestyle’owy.

Mordercze tempo

Axel Springer przygotował dziennik w rekordowo krótkim, jak na to wydawnictwo, czasie — prace zaczął w październiku ubiegłego roku.

— Mieliśmy świetne wyniki badań, rynek się rozwijał, bezpłatne gazety czy „Fakt” odnosiły sukcesy, a Agora wchodziła z „Nowym Dniem” — tak Florian Fels tłumaczy decyzję o wprowadzeniu nowego tytułu.

Obecnie redakcja zatrudnia 200 osób. Przez projekt ASP przewinęła się ogromna liczba dziennikarzy, wiele osób nie wytrzymało tempa po dwóch tygodniach pracy.

— Mamy wysoki cel jakościowy, a projekt był przygotowywany w bardzo krótkim okresie. To powodowało, że praca była intensywna i bardzo stresująca — mówi Florian Fels.