"Zgłaszana koncentracja polega na przejęciu przez Hampont wyłącznej kontroli nad Murapol SA" - napisano.
Hampont, jeden z akcjonariuszy Murapolu prowadzi działalność w zakresie zarządzania oraz usług finansowych. Hampont jest spółką pośrednio współkontrolowaną przez Macieja Dyjasa oraz Nebila Senmana, którzy są niezależnymi przedsiębiorcami inwestującymi w różne sektory rynku nieruchomości.
Kurs Murapolu na GPW zareagował zwyżką o około 9 proc.
Struktura akcjonariatu Murapolu
Do Hampontu należy 6,9 mln akcji spółki stanowiących 16,89 proc. kapitału. 17,15 proc. jest w posiadaniu wehikułu kontrolowanego przez Ares, fundusz private equity. Kapitalizacja spółki to 1,7 mld zł.
Po takiej cenie jesienią ubiegłego roku Ares sprzedał 20,5 proc. akcji Murapolu.
W listopadzie ubiegłego roku Ares sprzedał 26 proc. akcji dewelopera, a na pozostałe nałożył lock-up na 180 dni. Już wtedy Hampont wyraził intencję nabycia co najmniej 10 proc. akcji nie wcześniej niż 1 kwietnia 2026 r.
Średni kurs za ostatnie trzy miesiące, będący ustawowym minimum w ewentualnym wezwaniu, to 41,5 zł.
Murapol zadebiutował na GPW w grudniu 2023 r. W ofercie publicznej poprzedzającej wejście na giełdę akcje sprzedawano po 33 zł.
Wezwanie nie jest przesądzone
- Kurs akcji wzrósł w nadziei na wezwanie, ale wcale nie jest ono przesądzone. Hampont po dokupieniu akcji w listopadzie ma 16,89 proc., po potencjalnym odkupieniu części lub wszystkich akcji od Aresu nie przekroczy 50 proc. i nie będzie zobowiązany do ogłoszenia wezwania - mówi David Sharma, analityk Trigon DM.
Specjalista zwraca uwagę na statut Murapolu. Zapisano w nim, że "akcjonariuszem uprawnionym", który posiada prawo do powołania większości członków rady nadzorczej, jest podmiot, do którego należy co najmniej 33,34 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu. Gdyby Hampont kupił wszystkie akcje Aresu, zwiększyłby udział do 34,04 proc.
