Inwestor może wejść do Ruchu na początku 2002 r.
Mirosława Nykiel, prezes Ruchu, liczy, że prywatyzacja spółki nastąpi w ciągu kilku miesięcy. Pozyskanie partnera znacznie pomogłoby w realizacji przygotowanej przez zarząd strategii, która ma do 2005 r. pozwolić na pięciokrotne zwiększenie zysku netto.
Jest szansa, by wstrzymywana od pięciu lat prywatyzacja Ruchu nabrała wreszcie tempa. 27 listopada odbędzie się rozprawa, na której sąd może zdecydować o odblokowaniu akcji największego polskiego kolportera. Na taki scenariusz liczy Mirosława Nykiel.
— To ostatnia przeszkoda stojąca na drodze do prywatyzacji firmy — mówi Mirosława Nykiel.
Wybrany przed dwoma miesiącami przez MSP doradca prywatyzacyjny — Polish Institute of Management — złożył już w resorcie analizy przedprywatyzacyjne.
— Prywatyzacja spółki jest niezbędna. To, czego potrzebujemy od inwestora, to przede wszystkim dopływ kapitału oraz pomoc we wdrożeniu oraz realizacji strategii na lata 2001-05, którą przygotował zarząd, a wysoko ocenił PIM — wyjaśnia Mirosława Nykiel.
Obligacjom nie
Tylko w latach 2002-03 potrzeby inwestycyjne spółki wyniosą 200 mln zł. Do 2005 r. kwota ta ma wzrosnąć do około 350 mln zł. To plan minimum. Oferty prywatyzacyjne, składane przez inwestorów przed pięciu laty, zawierały pakiety inwestycyjne, które oscylowały wokół 700 mln zł.
Ruch posiada około 34 tys. punktów handlowych. Blisko 18 tys. stanowi tzw. sieć pozyskana — punkty sprzedaży znajdujące się na stacjach benzynowych, w sklepach czy hotelach. Pozostałe 16 tys. to kioski. Około 10 tys. z nich wymaga modernizacji. Tylko na ten projekt spółka potrzebuje blisko 250 mln zł.
Zdaniem Mirosławy Nykiel, poważny zastrzyk kapitałowy jest dla Ruchu konieczny. Zarząd zrezygnował z emisji obligacji na 140 mln zł, ponieważ okazało się, że w obecnej sytuacji rynkowej musiałyby one być spłacane kredytami.
— Model organizacyjny spółki musi ulec zmianie. Przygotowaliśmy projekt zmian, z którym zapoznała się już rada nadzorcza. Liczę, że jego wdrożenie zacznie się w marcu 2002 r. i potrwa do dwóch lat — mówi prezes Nykiel.
Tajemniczy projekt
Prezes Ruchu nie chce ujawnić szczegółów projektu. Wyjaśnia jedynie, że program pozwoli na znaczną redukcję kosztów i zwiększenie zysku netto w 2005 r. do 50 mln zł.
W tym roku Ruch osiągnie zysk netto na poziomie 10 mln zł — dwukrotnie mniej niż w 2000 r.
— Na samym wprowadzeniu VAT na prasę stracimy w tym roku 20 mln zł. Z powodu wprowadzenia cen gwarantowanych na papierosy — kolejne 7 mln zł, a z tytułu recesji na rynku wynajmu nieruchomości — około 5 mln zł — wylicza Mirosława Nykiel.
Jej zdaniem, w takich warunkach osiągnięcie wyniku dodatniego będzie sukcesem.
— Uda się to dzięki m.in. poprawieniu windykacji należności czy zwiększeniu powierzchni reklamowej w miejscach sprzedaży. Oferta promocyjna, jaką zaproponowaliśmy wydawcom, przyniesie korzyści nie tylko naszej spółce, ale i umocni pozycję poszczególnych tytułów na rynku — mówi prezes Ruchu.
Sposobem na zwiększenie sprzedaży ma też być umocnienie marki Ruch.
— Chcemy pod naszą marką sprzedawać podstawowe artykuły, takie jak chusteczki, zapałki czy maszynki do golenia. Pierwsze testy, które mamy za sobą, wypadły bardzo dobrze — zapewnia Mirosława Nykiel.


