Inwestor Wojtek: Co się mówi na Wall Street

Inwestor Wojtek
opublikowano: 2026-03-28 15:05

Wall Street nadal uważnie obserwuje wojnę w Iranie, której skutki będziemy odczuwać dłużej, niż potrwa sam konflikt. Poszukiwane są również możliwości wzrostu – jedną z nich jest bitcoin. Wielkie nazwiska sektora finansowego nie wahają się przypominać rozemocjonowanym inwestorom o podstawach inwestowania.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- co najbardziej martwi prezesa BlackRocka w obecnej sytuacji rynkowej

- dlaczego analitycy przewidują, że bitcoin może osiągnąć 200 tys. USD

- przed jakim zagrożeniem na rynku długu prywatnego ostrzega były szef Goldman Sachs

- jakie ponadczasowe zasady inwestowania przypomina dyrektor generalny BlackRocka

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Rob Kapito

Cena ropy może osiągnąć poziom 150 USD za baryłkę nawet w przypadku, gdyby wojna USA i Izraela przeciwko Iranowi zakończyła się jutro – twierdzi Rob Kapito, współzałożyciel i prezydent BlackRocka, największej na świecie firmy zarządzającej aktywami.

- Łańcuchy dostaw są już zakłócone i minie sporo czasu, zanim wrócą do normy. Co, jeśli zakłócenia potrwają tydzień, sześć miesięcy, rok – co to będzie oznaczać dla moich spółek? – pytał retorycznie R. Kapito podczas wydarzenia Asia Pacific Financial and Innovation Symposium w Melbourne, w Australii.

- Najbardziej martwi mnie to, że ludzie nawet tego nie rozważają – po prostu zakładają, że wszystko skończy się dobrze – powiedział. - Wcześniej, gdy dochodziło do takiego konfliktu, kupowało się krótkoterminowe obligacje skarbowe USA i obstawiało przeciwko rynkowi akcji.

Obecnie od początku wojny amerykańskie akcje potaniały o mniej niż 5 proc., złoto staniało o 15 proc, a w dodatku spadły ceny obligacji skarbowych USA, które zazwyczaj powinny zapewniać równowagę portfela.

Bernstein

Firma zarządzająca majątkiem prywatnym, doradzająca zamożnym osobom w kwestiach inwestycyjnych, jest przekonana, że spadek bitcoina osiągnął dno, a dalej czeka go już tylko skok w górę.

"Bitcoin nadal będzie radził sobie lepiej niż inne klasy aktywów. Będzie to wynikać z silnego popytu inwestorów instytucjonalnych poprzez fundusze ETF, które pozostały popularne w obliczu korekty rynkowej (w ostatnim roku odpływ środków wyhamował i zawrócił) oraz dzięki nowym punktom dostępu tworzonym przez instytucje finansowe oferujące usługi powiązane z bitcoinem" – twierdzą analitycy Bernstein.

"Zarządzający funduszami ETF kontrolują 6,1 proc. całkowitej podaży bitcoina, co jest pozytywną zmianą. Struktura rynku bitcoina dojrzała" – dodali analitycy.

Szacuje się, że 60 proc. tokenów bitcoina jest nieaktywnych od ponad roku. Świadczy to o istnieniu dużej bazy inwestorów odpornych na wahania, co pomaga opanować zmienność w okresach wyprzedaży. Analitycy przewidują, że pod koniec 2026 roku cena największej kryptowaluty może osiągnąć 150 tys. USD, a jeśli hossa się przedłuży, pod koniec 2027 roku może zostać osiągnięta granica 200 tys. USD.

Lloyd Blankfein

Lloyd Blankfein to były szef Goldman Sachs, który stał u sterów banku, gdy trzeba było nawigować przez wzburzone wody globalnego kryzysu finansowego z 2008 roku. Teraz ostrzega on przed problemami gromadzącymi się na rynku długu prywatnego.

- Analogia, którą lubię się posługiwać, to gromadzenie się ściółki leśnej, w którą z czasem trafia iskra. Im dłuższe okresy między iskrami wywołującymi pożar, tym więcej ściółki się nagromadza – powiedział.

- Prywatny dług gromadzi się w bilansach inwestorów i prawdopodobnie jest w nich przeszacowany. Jedna ponowna wycena aktywów może uruchomić łańcuch obniżek wartości. W pewnym momencie muszą ukształtować się okoliczności lub kryzys, który zmusi ostatecznie do wyjaśnienia, ile warte są twoje aktywa – powiedział w telewizji Bloomberg.

Bank of America

Analitycy Bank of America uważają, że dolar amerykański pozostanie silny w najbliższym czasie. W obliczu wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi, stratedzy banku zaktualizowali swoje prognozy dla par walutowych euro i dolara, a także dolara i jena japońskiego.

Spodziewają się, że pod koniec drugiego kwartału kurs EUR/USD wyniesie 1,14, a USD/JPY – 160. Wojna w Iranie zmieniła perspektywę krótko- i średnioterminową. Bank twierdzi, że dolar amerykański ma przestrzeń do wzrostów, zwłaszcza wobec walut krajów zależnych od importu energii.

"Zmieniły się również oczekiwania dotyczące polityki banków centralnych. W USA spodziewane jest zacieśnienie polityki pieniężnej o 10 punktów bazowych, natomiast od innych banków centralnych z grupy G10 oczekuje się od 2 do 4 podwyżek stóp procentowych. Czy te spodziewane podwyżki nastąpią, czy nie, nie będzie to istotny czynnik dla walut, przynajmniej do połowy roku" – twierdzą stratedzy banku.

"Po tym czasie dolara czeka słabszy okres. Prognozujemy stopniową deprecjację dolara amerykańskiego w całym 2026 roku" – twierdzą analitycy.

Spodziewają się pary EUR/USD na poziomie 1,2 na koniec roku. Stanie się tak w przypadku, gdy z czasem rynki energetyczne się unormują.

Larry Fink

Larry Fink, dyrektor generalny BlackRocka, przypomniał w tym tygodniu inwestorom o kilku ponadczasowych zasadach inwestowania.

"W dłuższej perspektywie bycie na rynku było znacznie ważniejsze niż trafienie w odpowiedni moment wejścia" – przypomniał w liście do akcjonariuszy. "Niektóre z najlepszych dni na rynku miały miejsce po najbardziej przerażających wiadomościach" – stwierdził szef firmy.

Przypomniał, że w ciągu ostatnich dwóch dekad dolar zainwestowany w indeks S&P 500 urósł ośmiokrotnie. Jednak inwestorzy, którzy opuścili 10 najlepszych dni tego okresu, zarobili zaledwie połowę tej kwoty. Porada ta pada w obliczu dużej niepewności i bezprecedensowej ilości informacji.

W ciągu ostatnich dwóch dekad dolar zainwestowany w indeks S&P 500 urósł ośmiokrotnie. Jednak inwestorzy, którzy opuścili 10 najlepszych dni tego okresu, zarobili zaledwie połowę tej kwoty.

"Niebezpieczeństwo polega na tym, że skupimy się na szumie tak mocno, iż zapomnimy o tym, co naprawdę ważne. Siły kształtujące dzisiejsze nagłówki gromadziły się przez długi czas. Stary model światowego kapitalizmu pęka. Kraje wydają ogromne środki na to, by stać się samowystarczalnymi – w energetyce, obronności, technologiach" – przypomniał dyrektor.

Zwrócił także uwagę na potencjalny wpływ sztucznej inteligencji na pogłębianie nierówności majątkowych.

"Ogromny majątek wypracowany przez poprzednie pokolenia trafił głównie do ludzi, którzy już posiadali aktywa finansowe. Teraz AI grozi powtórzeniem tej samej tendencji na jeszcze większą skalę" – ostrzegł L. Fink.