Inwestorów czeka kolejny bardzo nerwowy tydzień

Marek Nienałtowski
03-02-2004, 00:00

Na początku poniedziałkowego handlu nasza waluta zyskiwała na wartości. Cena euro spadła z 4,7950 do 4,7635 zł, a cena dolara zniżkowała z 3,8430 do 3,8250 zł (odchylenie 1,30 proc. po słabej stronie parytetu).

Warto przypomnieć, że podczas ostatniej sesji w ubiegłym tygodniu sesji kurs EUR/PLN wzrósł do 4,8090 i był najwyższy w historii, a kurs USD/PLN zwyżkował do 3,8693. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu sięgnęło wtedy poziomu 2,35 proc., co oznacza, że złoty był najsłabszy od początku listopada 2003 r. Inwestorzy pozbywali się w piątek złotych obawiając się niezmiennie o losy planu Jerzego Hausnera oraz reakcji na przedstawione tego dnia dane NBP o prawie trzykrotnie większym od oczekiwanego deficycie C/A za grudzień.

Niestety, tylko początek poniedziałkowej sesji był udany dla złotego. W kolejnych godzinach handlu inwestorzy znów przystąpili do zakupów dewiz, a złoty oddał z nawiązką wzięte wcześniej zyski. Cena euro wzrosła do 4,7970 zł, a cena dolara zwyżkowała do 3,8510 zł. Odchylenie sięgnęło poziomu 2,05 proc. O godzinie 16.35 dolar wyceniany był na 3,8440 zł, a euro na 4,79 zł (odchylenie +1,92 proc.).

Na rynku utrzymuje się złe nastawienie do złotego. W tak nerwowej atmosferze nasza waluta może być podatna na dalsze straty. W krótkim terminie należy spodziewać się nerwowych wahań w okolicy odchylenia na poziomie 1,5–2,5 proc.

Nerwowa atmosfera utrzymuje się także na zagranicznych rynkach walutowych. Jednak wahania na rynku EUR/USD były mniejsze niż w Polsce. Notowania euro utrzymywały się w granicach 1,2430–1,2485 USD. Inwestorzy wstrzymywali się z zawieraniem większych transakcji, bo nie są pewni finału posiedzenia ministrów finansów państw grupy G7, odbywającego się w najbliższy weekend na Florydzie.

W ciągu dnia na rynek dotarły dane o styczniowej aktywności sektora wytwórczego zarówno w Eurolandzie, jak i w Stanach Zjednoczonych. O godzinie 10.00 podano, że indeks PMI obrazujący kondycję przemysłu w strefie euro wzrósł do 52,5 pkt z 52,4 pkt w grudniu. Analitycy spodziewali się jego zwyżki do 52,9 pkt. 6 godzin później przedstawiono dane z USA. Indeks ISM wzrósł do 63,6 pkt z 63,4 pkt w grudniu. Również w tym przypadku analitycy spodziewali się, że będzie on lepszy i wyniesie 64 pkt. O godzinie 16.35 euro wyceniane było na 1,2465 USD.

Przed szczytem G7 wśród inwestorów handlujących na rynku EUR/USD panuje napięta atmosfera. Cena euro pozostaje powyżej kluczowych technicznych wsparć, w tym przede wszystkim 1,2335. Coraz więcej analityków spodziewa się, że w najbliższych dniach notowania euro będą rosły w kierunku poziomu 1,2660 USD. Na rynku USD/JPY nadal oczekuje się spadków. Pokonanie w dół technicznego wsparcia przy 105,40 otwiera drogę w kierunku poziomu 104,75.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Inwestorów czeka kolejny bardzo nerwowy tydzień