Inwestorzy budują na wschodzie Polski

Agnieszka Janas
opublikowano: 2007-02-27 00:00

Na wschodzie Polski powstają nowoczesne projekty handlowe. To znak, że deweloperzy dostrzegli potencjał tego regionu.

Międzynarodowi najemcy poszukują nowoczesnej powierzchni handlowej

Na wschodzie Polski powstają nowoczesne projekty handlowe. To znak, że deweloperzy dostrzegli potencjał tego regionu.

Stereotypowe postrzeganie wschodniej części Polski — biednej, o najwyższym bezrobociu, a zatem niskiej sile nabywczej i aspiracjach konsumentów — sprawiło, że deweloperzy nie inwestowali tu w nowoczesne centra handlowe.

— Budowa nowej powierzchni handlowej sprowadzała się głównie do obiektów typu hipermarket z małą galerią. I to wszystko — przyznaje Ewa Derlatka, analityk rynku z DTZ.

Walory regionu

W tej chwili na wschodzie Polski zdecydowanie brakuje nowoczesnej powierzchni handlowej. Z danych agencji Colliers International wynika, że Białystok, Lublin, Olsztyn i Rzeszów mają najniższe wskaźniki powierzchni handlowej na 1 tys. mieszkańców w Polsce. A przecież w miastach tych nie brak klientów...

— Ściana wschodnia charakteryzuje się tym, że główne miasta, liczące ponad 150 tys. mieszkańców, znajdują się w dość dużej odległości od siebie. Zatem można planować budowę regionalnego centrum handlowego. Będzie ono miało szeroki zasięg oddziaływania. Oprócz mieszkańców stałych są jeszcze uczniowie i studenci. Te miasta to silne ośrodki akademickie. W Białymstoku i Rzeszowie studiuje 50 tys. osób, w Lublinie — 100 tys. Także statystyki dotyczące bezrobocia wyraźnie wskazują, że te miasta mają niższy poziom bezrobocia niż na przykład Szczecin — wylicza Ewa Derlatka.

— Gminy ściany wschodniej będą w najbliższych latach największym beneficjentem środków pochodzących z unijnych funduszy strukturalnych. Deweloperzy liczą więc na dynamiczny rozwój — modernizację i rozbudowę infrastruktury, zwiększenie aktywności przedsiębiorstw oraz poprawę sytuacji na rynku pracy. To przełoży się na wzrost siły nabywczej ludności — podkreśla Beata Wałujska, szefowa działu powierzchni handlowych Colliers International.

Region ten to także wiele ośrodków, liczących 60 do 100 tys. mieszkańców. Inwestowanie w takich miastach to nowa tendencja.

— Znaczący potencjał mają: Siedlce, Suwałki, Zamość, Przemyśl, Stalowa Wola czy Ostrów Świętokrzyski. Mają one wystarczające możliwości, by dobrze funkcjonowały w nich lokalne centra handlowe, liczące 15-30 tys. mkw. — takie, w których mieszkańcy mogliby robić codzienne zakupy u miejscowych kupców, klub fitness i potrzebne punkty usługowe. Rozrywkę zaś i lepszą ofertę handlową mogłyby zapewnić sąsiednie wielofunkcyjne obiekty regionalne — tłumaczy przedstawicielka DTZ.

Dlatego na ścianie wschodniej zaczął się wyścig deweloperów o to, kto pierwszy wybuduje dominujący obiekt. Z danych Colliers wynika, że jeśli zostaną zrealizowane zapowiadane inwestycje, powierzchnia handlowa na tym terenie zwiększy się w znaczący sposób do końca 2008 r.

Jest zapotrzebowanie

Handel idzie za klientem. Dlatego, gdy rośnie siła nabywcza, deweloperzy centrów handlowych nie muszą martwić się o to, kto wynajmie u nich powierzchnię.

— Najemcy są zainteresowani tym regionem. W swojej strategii rozwoju obniżyli wyraźnie wielkość miast, do których chcieliby wejść. Obecnie mówią o ośrodkach liczących 100 tys. mieszkańców, część z nich nawet o mniejszych — 50-60-tysięcznych — wymienia Ewa Derlatka.

Klientów w mniejszych miastach zaczynają poszukiwać także znane międzynarodowe marki. Beata Wałujska informuje, że nawet Zara i H&M mają je na swoich listach przyszłej ekspansji. I nie są to tylko bliżej niesprecyzowane plany.

Inditex, do którego należy m.in. Zara, już zrobił pierwszy krok — wynajął w powstającym centrum handlowym Millenium Hall w Rzeszowie powierzchnie dla pięciu sklepów swoich marek: Zara, Bershka, Pull & Bear, Stradivarius i Oysho. To pierwsze na Podkarpaciu salony tych marek. Łącznie, na potrzeby swoich sklepów, wynajął ponad 2,7 mkw.

— Duże sieci mają niepohamowany apetyt. A ponieważ nowoczesnej powierzchni wciąż jest mało, zaczynają walczyć o miejsce w danym obiekcie między sobą — zauważa Ewa Derlatka.

Lokalne piękności

Sieci handlowe i klienci są zainteresowani nowoczesnymi obiektami handlowymi. Jednak, aby odniosły one sukces, zostały dobrze wynajęte i przynosiły duży dochód, niezbędne jest zapewnienie przez dewelopera wysokiej jakości projektów.

— Wiele z nich realizowanych jest na naprawdę wielką skalę i nie powstydziłyby się ich nawet metropolie. W każdym z tych miast deweloperzy zaproponowali interesujący obiekt. W Rzeszowie jest to inwestycja Conresu — Millenium Hall. Znajdzie się w nim specjalnie zaprojektowana sala widowiskowa z zapleczem. W Lublinie zaś projekt Gray International — Felicity. Będzie on położony przy drodze do Świdnika. W mieście tym będzie rozbudowane lotnisko. Felicity ma więc olbrzymie szanse na odgrywanie roli najważniejszego obiektu w okolicy. W Białymstoku ciekawe będą dwa obiekty — galeria Biała (TK Polska Opartions Polska) oraz Alfa. To ostatnie centrum to przykład rewitalizacji. Pofabryczne XIX-wieczne hale mają szansę stać się wizytówką miasta — wylicza Ewa Derlatka.