Inwestorzy czekają na  przelew z Brukseli do Aten

Roman Przasnyski
opublikowano: 29-04-2010, 00:00

Rynki finansowe z coraz większą niecierpliwością czekają na jasne sygnały w sprawie pomocy dla Grecji. Atmosfera zrobiła się na tyle nerwowa, że wczoraj na godzinę 16.30 zwołano konferencję prasową po spotkaniu przedstawicieli Niemiec z szefami Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego. Do tego czasu sytuacją na rynkach "sterowały" pojawiające się pogłoski, raz o zwiększeniu skali deklarowanego wsparcia Grecji do 90 mld euro, innym razem do 100-120 mld euro w ciągu trzech lat. Przecieki zdecydowanie poprawiły nastroje. Indeks ateńskiej giełdy rósł chwilami o prawie 3 proc., co mogło wyglądać nieco dziwnie na tle pozostałych dołujących parkietów. Ostatecznie konferencja odbyła się o godzinę wcześniej, jednak nadal nie znamy żadnych szczegółów. Nerwy inwestorów zostały po raz kolejny wystawione na ciężką próbę.

Główne indeksy warszawskiej giełdy zaczęły środową sesję od spadku o 1,3 proc. Prawie 1,6 proc. tracił wskaźnik średnich spółek, zaś o niemal 1 proc. zniżkował sWIG80. Biorąc pod uwagę skalę wtorkowej przeceny na parkietach europejskich już po zakończeniu notowań w Warszawie oraz spore spadki na Wall Street, reakcję naszych inwestorów można było uznać za umiarkowaną. Do południa nastroje zdecydowanie się pogarszały. Indeksy traciły po ponad 2 proc. WIG20 zszedł zdecydowanie poniżej 2500 pkt. Tuż po południu byki próbowały zmniejszyć skalę przeceny, korzystając z niewielkiej poprawy na parkietach europejskich.

Spośród największych firm najmocniej, po 2-2,5 proc., taniały walory KGHM, Lotosu, Pekao, PGE, PKN Orlen i PKO. W przypadku papierów Pekao momentami spadek sięgał 3 proc. Mocno przeceniane były także papiery części spółek o średniej wielkości. Akcje Kernela traciły 11 proc., natomiast w przypadku Banku Handlowego, Millennium, Petrolinvestu i Polnordu zniżkowały one po około 4 proc. Pod koniec dnia sytuacja nieznacznie się poprawiała. Ostatecznie jednak indeks największych spółek stracił 1,94 proc. Obroty na rynku akcji wyniosły 1,47 mld zł.

Na rynku targanym emocjami i pogłoskami trudno nie tylko o prognozy, ale i racjonalną diagnozę sytuacji. Jeśli pojawią się klarowne sygnały prowadzące do uspokojenia nastrojów wokół Grecji, można się spodziewać "normalizacji" sytuacji na rynkach. Jeśli zamieszanie będzie trwać, należy liczyć się z dalszymi nerwowymi wahaniami. W każdym razie można liczyć chyba na niewiele więcej, niż odreagowanie ostatnich spadków. Zbliżenie się do niedawno ustanowionych szczytów wydaje się coraz mniej prawdopodobne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane