Inwestorzy czekają na słowa RPP

Marek Nienałtowski
opublikowano: 03-10-2002, 00:00

Podczas środowej sesji notowania naszej waluty nieznacznie spadły. Cena dolara wzrosła z 4,1325 zł do 4,149 zł. Cena euro zwyżkowała z 4,058 zł do 4,086 zł. Inwestorzy oczekiwali na wynik comiesięcznej aukcji obligacji: 2-letnich zerokuponowych i 5-letnich o oprocentowaniu stałym, o łącznej wartości 3,8 mld zł. Popyt na zaoferowane przez resort finansów papiery wyniósł 8,54 mld zł — był więc ponad dwukrotnie większy od podaży.

Bez większego echa na rynku przeszła wypowiedź Marka Pola, ministra infrastruktury, że nasza waluta jest zbyt mocna i że jej osłabienie byłoby korzystne dla eksporterów. Inwestorzy czekają na opinię Rady Polityki Pieniężnej dotyczącą projektu budżetu na 2003 r. Prawie wszyscy analitycy wyrokują, że nie będzie ona pochlebna. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 4,1453 zł, a euro na 4,0792 zł.

Nie ma żadnych nowych informacji, które zmieniałyby obecny obraz rynku. Złoty pozostaje przy odchyleniu od dawnego parytetu w zakresie minus 4-5 proc., i na razie nic nie wskazuje na to, aby sytuacja ta uległa zmianie.

W Azji notowania japońskiej waluty do dolara spadły. Kurs USD/JPY zwyżkował z 122,5 do 123,2. 70-pkt przecena jena została wywołana przede wszystkim spadkiem wartości głównego indeksu tokijskiej giełdy do najniższego poziomu od 19 lat. Inwestorzy wyprzedawali zwłaszcza akcje banków, obawiając się, że wybór Takeshi Kimury na jednego z członków rządowej ekipy, mającej zająć się problemem złych długów sektora bankowego, może doprowadzić do radykalnego rozwiązania, jakim byłaby nacjonalizacja banków. O godz. 17.00 jeden dolar wyceniany był na 123,29 JPY.

Zgodnie z prognozami, entuzjazm na rynku jena trwał bardzo krótko — notowania dolara znów znalazły się powyżej 123 JPY. Podtrzymujemy nasze prognozy dotyczące dalszego wzrostu notowań waluty amerykańskiej na tym rynku.

W Europie na otwarciu środowej sesji notowania euro, na fali znacznej poprawy nastrojów na amerykańskich giełdach, spadły w okolice poziomu 0,981. Giełdy w USA zakończyły wtorkowy handel na znacznym plusie. Zwyżki cen akcji oraz wartości waluty amerykańskiej były wynikiem zgody Iraku na wpuszczenie inspektorów rozbrojeniowych oraz lepszych wyników finansowych kilku spółek. W kolejnych godzinach na rynku niewiele się działo. Kurs EUR/USD nieznacznie wzrósł, a następnie skonsolidował się w wąskim zakresie 0,982-0,983. Wsparciem dla euro były poranne dane z Niemiec o silniejszym niż oczekiwano 1-proc. wzroście produkcji w sierpniu. Opublikowane w samo południe dane makroekonomiczne z Eurolandu o utrzymaniu się stopy bezrobocia w sierpniu na niezmienionym poziomie 8,3 proc. oraz o nieznacznym tylko wzroście wskaźnika klimatu koniunktury we wrześniu do 98,9 pkt z 98,7 pkt w sierpniu pozostały bez większego wpływu na rynek. Po południu dolar zaczął ponownie słabnąć. Nastroje na Wall Street uległy pogorszeniu na skutek obaw, że kolejna wojna na Bliskim Wschodzie jest tylko kwestią czasu. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że powoli rośnie poparcie dla rezolucji potępiającej Irak wśród członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jak wynika z wypowiedzi Igora Iwanowa, rosyjskiego ministra spraw zagranicznych, Kreml gotowy jest poprzeć nową rezolucję, jeśli okaże się to konieczne. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 0,9841 USD.

Notowania euro do dolara do opublikowania danych z amerykańskiego rynku pracy (4 i 5 października) powinny pozostawać w przedziale 0,979-0,989, reagując nerwowo na wszystkie nowe informacje dotyczące sytuacji w Zatoce Perskiej oraz rozwoju wydarzeń na Wall Street.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Inwestorzy czekają na słowa RPP