Inwestorzy kupują nie czekając na rząd

Kamil Koprowicz
11-10-2011, 00:00

Zwyżki indeksów na GPW, mocniejszy złoty i spadek rentowności polskich obligacji – tak zareagował rynek na wyniki wyborów

W poniedziałek na rynkach od rana przeważał optymizm. Około godz. 16 WIG20 zyskiwał ponad 2,5 proc. i spisywał się lepiej niż główne europejskie indeksy. Niemiecki DAX zwyżkował o 1,5 proc., podobnie jak francuski CAC i londyński FTSE. Optymistycznie było również na rynkach walut. Złoty około godz. 14 umacniał się wobec dolara o 2,7 proc. i o 1,5 proc. względem euro.

Kurs pary CHF/PLN był niższy o ponad 1 proc. Kredytobiorcy doczekali wreszcie spadku franka poniżej 3,5 zł. Poprawa notowań była głównie związana z lepszymi nastrojami na światowych rynkach, jednak wyniki wyborów częściowo pomogły polskiej walucie oraz warszawskim indeksom.

— Rynki przyjęły wyniki wyborów pozytywnie. Widać to po umocnieniu złotego i lepszych notowaniach na GPW. Część inwestorów zagranicznych na pewno obawiała się, że przewaga Platformy Obywatelskiej będzie niższa — mówi Sebastian Buczek, zarządzający Quercus TFI.

Bardziej euro niż wybory

Mimo częściowego wpływu wiadomości politycznych z Polski eksperci tłumaczą reakcję rynku walut lepszymi nastrojami na świecie. W takiej sytuacji z reguły zyskuje euro. W wypadku niekorzystnych informacji ze świata inwestorzy kierują się w stronę dolara. Złoty jest powiązany z europejską walutą, więc w sytuacji poprawy notowań EUR/USD również się umacnia.

— Wyniki wyborów w niewielkim stopniu wpłynęły na wzrost złotego wobec głównych walut. Jako najistotniejszą przyczynę wskazałbym raczej stabilniejszą sytuację w strefie euro. Poprawę notowańwidać w całym regionie — tłumaczy Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku. Lepsze nastroje były widoczne na rynku obligacji.

Tu również eksperci są zdania, że spadek rentowności polskich papierów to bardziej efekt tendencji na europejskich rynkach niż wyników wyborów w Polsce. Wczoraj dobre notowania miały też papiery wartościowe innych krajów naszego regionu — Węgier, Bułgarii, Rumunii i Czech.

Konkrety na trudne czasy

Według ekspertów, rynek będzie oczekiwał od rządu konkretnych działań dotyczących gospodarki. Wszelkie uniki będą źle oceniane przez inwestorów. — Rząd może przeczołgać się jeszcze rok, a może i dłużej, stosując politykę mijania trudnych tematów. Im gorsza sytuacja na świecie, tym większe oczekiwania ze strony rynku na konkretne decyzje gospodarcze — mówi Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte.

— Inwestorzy spodziewają się konkretów dotyczące np. związanych z polityką fiskalną. Rynek chce poznać plany wieku emerytalnego czy OFE. Ważne będzie również określenie przez rząd, czy przyszłe działania będą kierowane w stronę obniżki wydatków, czy podwyższania podatków. Nie sposób pominąć kwestii obniżenia deficytu budżetowego — dodaje Ernest Pytlarczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Inwestorzy kupują nie czekając na rząd