Inwestorzy nie uciekli z Polski

MWIE
opublikowano: 28-06-2012, 00:00

Obawy, że tendencja do pozbywania się aktywów kupionych na kredyt uderzy w Polskę, na szczęście się nie sprawdziły.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy globalne banki zmniejszały zaangażowanie w aktywach spoza własnych krajów w najszybszym tempie od kryzysu finansowego z 2008 r. To skutek procesu zwanego delewarowaniem, czyli pozbywania się inwestycji sfinansowanych kredytem.

Pod nóż trafiły aktywa z większości krajów europejskich. Na Starym Kontynencie upiekło się tylko krajom o ratingu „potrójnego A”, a także… niektórym gospodarkom z naszego regionu.

— Obcinanie finansowania dla podmiotów zagranicznych to skutek kryzysu na peryferiach strefy euro, obaw o objęcie kryzysem kolejnych rządów i banków, a także wchodzących z końcem czerwca podwyższonych wymagań kapitałowych dla europejskich banków — czytamy w raporcie datowanym na środę.

Najwięcej wycofano z Irlandii (równowartość 47 proc. PKB), Portugalii (15 proc. PKB) i Belgii (14 proc. PKB), a zagranicznych aktywów najchętniej pozbywały się banki amerykańskie, brytyjskie i niemieckie.

Wielkość kwot powierzonych przez globalne banki polskim podmiotom spadła zaledwie o równowartość 0,3 proc. PKB. Znacznie szybciej spłacanie zagranicznych zobowiązań postępowało na Węgrzech, skąd wycofano kwotę odpowiadającą blisko 6 proc. PKB.

Dla odmiany, w Czechach i w Chorwacji, zaangażowanie międzynarodowych instytucji wzrosło (napłynęły tam kwoty sięgające 1 proc. PKB).

— Kraje Europy Środkowej uniknęły bezpośredniego uderzenia kryzysu. To dzięki temu, że obecne tu banki z Austrii i Niemiec, największych partnerów handlowych i inwestorów regionu, okazały się odporne na delewarowanie — wynika z raportu sporządzonego pod kierownictwem Juraja Kotiana.

Bez wpływu na zmniejszenie uzależnienia od finansowania zagranicznego nie pozostała polityka finansowa samych krajów regionu. W spłacaniu zobowiązań pomogły ograniczenia w udzielaniu kredytów walutowych (np. w Polsce) czy specjalny program spłacania kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich (na Węgrzech). To oznacza powrót w kierunku modelu finansowania krajowych aktywów z krajowych źródeł, a to — według analityków Erste Banku — korzystna zmiana.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MWIE

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy