Ilość otwartych pozycji jest wyższa niż przed serią interwencji na rynku walutowym, do których doszło w 2022 roku. To reakcja na osłabienie jena do ponad 150 za dolara i wzrostu obaw o dalszym jego słabnięciu. Nasiliła je w czwartek wiadomość o recesji gospodarki Japonii po niespodziewanym spadku PKB w czwartym kwartale. To utrudnia sytuację banku centralnego, który nadal utrzymuje ujemną stopę procentową.
- Para dolar/jen w końcu przetestuje i ostatecznie pokona szczyt z 2022 roku im dłużej Bank Japonii będzie odkładał podwyżkę stóp – twierdzą stratedzy Brown Brothers Harriman & Co.
Bloomberg przypomina, że w 2022 roku jen słabł nawet do 151,95 za dolara. Stratedzy walutowi w Tokio uważają, że następnym kluczowym poziomem dla japońskiej waluty jest 152 za dolara. Uważają, że choć zaalarmuje to władze, to nie zdecydują się na interwencję.
- Ministerstwo Finansów jest bardzo zmartwione, ale prawdopodobieństwo interwencji nie jest duże – powiedział Hideki Shibata, strateg walutowy Tokai Tokyo Research Institute. – Nawet gdyby to zrobili, prawdopodobnie byłoby to nieskuteczne – dodał.
Bloomberg wskazuje, że wzrost pozycji ma kontraktach na jena wynika przynajmniej częściowo ze spekulacji dotyczących polityki banku centralnego Japonii. Zauważa, że większość pozycji jest na kontraktach wygasających 18 marca, czyli w dniu kiedy Bank Japonii zaczyna dwudniowe posiedzenie.
W czwartek rano jen umacnia się o 0,3 proc. do 150,11 za dolara. We wtorek słabł nawet do 150,89 za dolara.

