Na Warmii i Mazurach jest wiele nie rozwiązanych problemów. Główne to bezrobocie i wsparcie małych przedsiębiorstw.
Warmia i Mazury jest regionem o jednym z najwyższych wskaźników bezrobocia w Polsce. W styczniu 2005 roku wynosił on 29,8 proc. Dariusz Kwiatkowski, dyrektor biura Warmińsko-Mazurskiego Związku Pracodawców Prywatnych, uważa, że lekarstwem na brak miejsc pracy jest pobudzenie rozwoju przemysłu i przetwórstwa warzyw i owoców. Warto też przyłożyć się do rozwoju agroturystyki.
Potrzebne zachęty
— Władze za priorytet powinny uznać stworzenie listy zachęt inwestycyjnych. Województwu potrzebni są duzi inwestorzy, a tych — jak Morliny czy Zakłady Mięsne Ełk — jest w regionie niewielu — mówi Dariusz Kwiatkowski.
Dodaje, że we wszystkich gminach należy uchwalić ulgi od podatku od nieruchomości. To by ułatwiło zakładanie mniejszych rodzinnych firm.
Piotr Kamiński, dyrektor Zrzeszenia Prywatnego Handlu i Usług z Olsztyna, uważa, że podmioty rozpoczynające działalność gospodarczą powinny otrzymać od władz pomoc doradczą.
Dariusz Kwiatkowski podkreśla, że najczęściej przedsiębiorcy skarżą się na opieszałość urzędników i przedłużające się procedury.
— To zdecydowanie utrudnia funkcjonowanie firm — mówi przedstawiciel pracodawców.
Ze środkami z UE lepiej
Lech Janda, dyrektor Warmińsko-Mazurskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości, uważa, że dostęp do informacji o programach UE polepszył się.
— Biznesmeni są informowani o tym, gdzie składać wnioski o dotacje i jak je wypełnić. Przedstawiciele izby biorą udział w ich rozpatrywaniu. Zasiadają w komisji przy Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która się tym zajmuje — informuje Lech Janda.
Nie brak też rzeczników biznesu w Komisji Dialogu Społecznego przy Urzędzie Wojewódzkim.
— Tam lobbujemy głównie o to, by władze monitorowały i stymulowały wprowadzanie ulg od podatku w poszczególnych gminach — opowiada Lech Janda.


