Ceny papierów skarbowych spadły po publikacji wyników wyborów. Jeśli Donald Tusk przegra wyścig o prezydenturę, rynek będzie jeszcze słabszy.
W poniedziałek już na otwarciu handlu pojawiły się duże zlecenia sprzedaży polskich papierów skarbowych, co spowodowało spadki cen i wzrosty rentowności. Najbardziej płynnymi obligacjami pięcioletnimi obracano z dochodowością 10 pkt baz. wyższą niż na zamknięciu w piątek. Po południu obligacje odrobiły jednak część strat.
— Być może wynika to z tego, że w mediach zagranicznych PiS określany jest jako partia konserwatywna, a to inwestorom z londyńskiego City kojarzy się z polityką prorynkową i dbałością o budżet. Pytanie, co będzie, jeśli oczekiwania rozminą się z rzeczywistością — zastanawia się Tomasz Kurkowski, analityk Banku Handlowego.
Do śrubowania historycznych minimów rentowności może dojść najwcześniej po pierwszych posunięciach koalicji i obniżkach stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP).
— Inwestorzy po cichu liczyli najwyraźniej na zwycięstwo PO. Rozczarowaniem jest jednak także wynik obu zwycięskich partii, znacznie odbiegający od sondaży. Oznacza on, że rząd nie będzie miał takiej siły w parlamencie, jak oczekiwał rynek — mówi Andrzej Skraba, diler Societe Generale.
Jego zdaniem, niepewność związana z programem gospodarczym koalicji, a także z obsadą stanowiska ministra finansów mogą dodatkowo skłonić RPP do pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie przynajmniej do października.
— W tym scenariuszu rentowności mogą wzrosnąć o dalsze kilka punktów bazowych — mówi Tomasz Sikora, diler BRE Banku.
Zdaniem specjalistów, inwestorów mogą niepokoić także zakusy ugrupowania braci Kaczyńskich na zlikwidowanie RPP. Mogą ich także zniechęcić do szybkiego wejścia do strefy euro.
— Do wyborów prezydenckich rentowności obligacji mogą pójść jeszcze 3-4 pkt baz. w górę. Gdyby i to głosowanie okazało się porażką PO, ceny dalej będą spadać — twierdzi Andrzej Skraba.
Jego zdaniem, korzystniej odebrane byłoby zwycięstwo Tuska, ale i tak dochodowości papierów skarbowych trudno będzie w kilka tygodni wrócić do poziomu z przedwyborczego piątku.