Inwestorzy wycofują się z rynków wschodzących

Wielkopolskie Fabryki Mebli S.A.
11-07-2001, 14:34

David Chance

LONDYN (Reuters) - Rentowności obligacji, kursy walut oraz akcji spadały w środę w krajach zaliczanych do rynków wschodzących. Obawy o to, że Argentyna nie będzie w stanie spłacić swojego ogromnego zadłużenia najbardziej zaszkodziły złotemu i randowi.

Złoty stracił w ubiegłym tygodniu 13 procent. W środę dolar wzmocnił się o dalsze cztery procent i kosztował 4,51 złotego - najwięcej od siedmiu miesięcy. Południowo afrykański rand stracił od początku lipca cztery procent i w środę dolar kosztował 8,3350 randa.

"Spadek złotego był jak wypadek, który po prostu musiał się zdarzyć" - powiedział Paul Luke, analityk w Brunswick Direct, internetowym biurze maklerskim zajmującym się rynkami wschodzącymi.

Polska, której waluta i zadłużenia mają największą płynność w całej Europie Środkowej, pociągnęła za sobą inne kraje. Węgierski forint spadł o 2,2 procent.

W środę rano na tureckiej giełdzie panowały wzrosty, ale w południe główny indeks tej giełdy spadł o 0,25 procent.

Według analityków inwestorzy nie wykluczają nowej fali kryzysu w Turcji, mimo że we wtorek kraj ten zawarł "kruchy" kompromis z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, dzięki czemu będzie mógł otrzymać kolejną transzę pożyczki w wysokości 1,56 miliarda dolarów.

"Inwestorzy nie mają żadnej ochoty na podejmowanie ryzyka i należy spodziewać się dalszych spadków" - powiedział Luke z Brunswick Direct.

Nawet najbardziej dynamicznie rozwijające się kraje zaliczane do rynków wschodzących zaczynają odczuwać spowolnienie gospodarcze w USA. Singapur w środę obniżył swoją prognozę wzrostu gospodarczego, a Tajwan poinformował o największym w historii spadku zarówno eksportu jak i importu.

Dolar singapurski spadł do poziomu najniższego od prawie 11 lat w stosunku do dolara amerykańskiego, a waluta tajwańska była najsłabsza od ponad trzech lat.

INWESTORZY PRZESTRASZYLI SIĘ RYZYKA

Rynek papierów dłużnych rynków wschodzących pogłębiał straty z wtorku, a premia za ryzyko, której żądają inwestorzy wzrosła o 15 punktów bazowych do 845 punktów ponad oprocentowanie amerykańskich obligacji skarbowych.

Według dealerów w środę inwestorzy nieco jednak zwolnili tempo pozbywania się papierów dłużnych z rynków wschodzących. We wtorek premia za ryzyko wzrosła o 19 punktów, a w przypadku Argentyny o 28 punktów.

Pojawiają się jednak sygnały, że kłopoty Argentyny przerzucają się także na inne części świata. Filipiny podały, że popyt na ich warte 500 milionów dolarów euroobligacje może być znacznie ograniczony.

Argentyna, trzecia pod względem wielkości gospodarka Ameryki Łacińskiej przeżywa kłopoty gospodarcze od trzech lat. Inwestorzy obawiają się, że nie uda jej się spłacić zadłużenia sięgającego 128 miliardów dolarów.

Według analityków może dojść do dewaluacji argentyńskiej waluty i dalszego pogorszenia sytuacji gospodarczej.

Dużym zmartwieniem dla rynku pozostaje także Turcja. Analitycy doradzają inwestorom, by sprzedawali tureckie papiery przy jakiejkolwiek oznace zwyżki, która może nastąpić, bo Turcja wynegocjowała polityczny kompromis z MFW w sprawie reformy telekomunikacji i systemu bankowego.

"Istnieje ryzyko, że złe nawyki powrócą, gdy tylko pistolet zostanie odsunięty od głowy i pieniądze z MFW znowu popłyną" - powiedział Philip Poole, analityk ds. rynków wschodzących w ING Barings.

CHIŃCZYCY TRZYMAJĄ SIĘ MOCNO

W Azji spadały w środę główne indeksy giełdowe. Hang Seng w Hongkongu stracił 1,36 procent, południowokoreański KOSPI spadł o 0,89 procent, giełda w Singapurze straciła 1,09 procent, a na Tajwanie 1,48 procent.

Inwestorzy obawiają się szczególnie o los tych krajów, których gospodarki są silnie związane z amerykańską i światową ekonomią. Dotyczy to w szczególności takich krajów jak Tajwan, który jest silnie uzależniony od koniunktury w amerykańskim przemyśle technologicznym.

W tym roku ulubieńcami inwestorów wśród krajów z rynków wschodzących stały się Rosja i Chiny. Jendak także w tych krajach daje się zauważyć oznaki niepokoju. W środę zniżkę notowano na giełdzie moskiewskiej oraz w handlu chińskimi akcjami typu B, dostępnymi dla zagranicznych inwestorów.

Chiny wielokrotnie w ostatnim czasie podnosiły prognozę wzrostu gospodarczego, a perspektywa członkostwa w Światowej Organizacji Handlu (WTO) może ten wzrost jeszcze przyspieszyć. Dodatkowo kraj ten jest faworytem w wyścigu do organizacji igrzysk olimpijskich w 2008 roku.

"Chiny to z wielu powodów najlepsze miejsce do inwestycji, chociaż i tu daje się zauważyć oznaki spowolnienia" - powiedział Paul Luke z Brunswick Direct.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wielkopolskie Fabryki Mebli S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Inwestorzy wycofują się z rynków wschodzących