Inwestorzy wydali w Polsce 6,9 mld USD

Agnieszka Janas
opublikowano: 2004-07-26 00:00

Zalety Polski to ludzie i ich kwalifikacje. Wady: stan dróg, niestabilne prawo, biurokracja. Na razie dla producentów części ważniejsze są plusy.

Polska przegrała przetargi na trzy fabryki samochodów, ma też kłopoty ze znalezieniem inwestora dla upadającego Daewoo-FSO. Nie oznacza to jednak, że jako miejsce lokalizacji przemysłu motoryzacyjnego nie odnosimy sukcesów.

— Możemy pochwalić się sporą koncentracją firm produkujących części i komponenty do aut. Negocjujemy też z kolejnymi — przekonuje Sebastian Mikosz, wiceprezes Państwowej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

W czołówce

Największymi inwestorami, związanymi z tym sektorem motoryzacji, w Polsce są: Saint Gobain, zainwestował 690 mln USD, Fiat wraz z GM Power Train (fabryka silników) — 432 mln USD łącznie, Volkswagen Polska — 390 mln USD i Delphi — 345 mln USD. Trzydziestu największych producentów części i komponentów wydało w kraju łącznie prawie 6,9 mld USD.

— Myślimy o zwiększaniu obecności w Polsce. Nie będą to na razie nowe fabryki — rozbudowujemy już istniejące. Co roku chcemy inwestować 10 mln EUR w zakład w Poznaniu (odlewnie produkujące elementy silnikowe i układu kierowniczego), tak aby zwiększyć liczbę wytwarzanych części z 4,6 mln do 6,5 mln sztuk rocznie — wylicza prof. Witold Małachowski, przedstawiciel Volkswagena w Polsce.

Nowe nabytki

— Do grudnia powinniśmy poznać wyniki rozmów z inwestorami, którzy szukają w tej części Europy lokalizacji pod nowe fabryki. Rozmowy dotyczą projektów związanych z produkcją opon wartości 1,5 mld EUR. Pozyskanie ich podwoiłoby w ciągu 2 lat liczbę produkowanych w kraju opon do 60 mln rocznie. Staramy się też przyciągnąć producentów karoserii i elementów tłoczeniowych — wymienia Sebastian Mikosz.

Lokalizacja w Polsce zakładów znanych producentów części przyciąga inwestycje ich kooperantów.

— Udało się nam zachęcić do zainwestowania w kraju kilku poddostawców. We Wrześni budowana jest tłocznia hiszpańskiej firmy Gestamp, a w Swarzędzu inwestuje w zakłady produkcyjne ośmiu naszych poddostawców komponentów — twierdzi prof. Małachowski.

Dobre i złe strony

Wiceprezes PAIIZ podkreśla, że możemy zaoferować wykwalifikowaną kadrę: od inżynierów po robotników. Cena ich pracy jest niższa niż specjalistów na Zachodzie i, co ważne, nie brakuje ich na rynku.

— W Polsce poprawia się infrastruktura. Wprawdzie brakuje dróg i autostrad, ale sytuacja wygląda lepiej w okolicach koncentracji przemysłu samochodowego. A np. telekomunikacja nie odbiega od standardów europejskich — przyznaje prof. Witold Małachowski.

Minusy?

— Brak stabilnego prawa, w tym przepisów finansowych. Nie rozwiązane sprawy własnościowe gruntów, brak jednoznacznych planów zagospodarowania terenu w gminach. Biurokracja i przewlekanie procesów decyzyjnych — wymienia Witold Małachowski.