JSW potrzebuje nowych pokładów węgla. Część zagospodaruje sama, część może przejąć. O ile dostanie kopalnię Budryk.
Włodzimierz Hereźniak długo się zastanawiał, czy wystartować w konkursie na prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), największego producenta węgla koksowego w Europie. W poniedziałek wieczorem rada nadzorcza zdecydowała o jego wyborze. On sam nie kryje obaw, bo jest świadom, co go czeka. Miał już tego przedsmak. Ponad miesiąc temu został oddelegowany z rady do kierowania spółką, która skupia pięć kopalń i zatrudnia 19,5 tys. osób.
Włodzimierz Hereźniak liczy, że wkrótce dobierze sobie trzech zastępców. Procedura konkursowa jest już na finiszu.
Miliardowe nakłady
Najważniejsze dla Włodzimierza Hereźniaka są inwestycje w nowe pokłady węgla.
— Przygotowujemy biznes- plan przedsięwzięcia. Zamierzamy przystąpić do robót związanych z udostępnieniem 300 mln ton zasobów węgla w rezerwowym polu Bzie-Dębina. Szacunkowy koszt inwestycji to 3-4 mld zł — mówi Włodzimierz Hereźniak.
Spółka nie może narzekać na brak kapitału, więc z finansowaniem nie powinno być problemów. W ubiegłym roku JSW miała 800 mln zł zysku. W tym roku — z powodu gorszej koniunktury — ma zarobić 284 mln zł.
Prace nad nowymi złożami ruszą jesienią i potrwają do 2010 r. Ich realizacja pozwoli utrzymać spółce obecną pozycję rynkową. Roczne wydobycie ma wynosić około 10 mln ton węgla. Tyle, ile obecnie. Trzeba się spieszyć, bo złoża się kurczą. Eksperci wyliczyli, że kopalnia Krupiński ma zasoby jeszcze na 11 lat, Pniówek — na 30 lat, Zofiówka — na 32 lata, Borynia i Jas-Mos po 16 lat.
— JSW nie ma wyboru i musi inwestować — ocenia Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Ochota na kopalnię
Nowe pokłady to nie wszystko.
— Liczymy, że otrzymamy w zarządzanie od resortu gospodarki kopalnię Budryk — mówi prezes Hereźniak.
KWK Budryk w Ornontowicach koło Gliwic to samodzielna spółka skarbu państwa, która wydobywa głównie węgiel koksowy (typ 34), ale w pokładach poniżej tysiąca metrów pod ziemią znajduje się surowiec bardzo dobrej jakości (typ 35), czyli taki, jaki produkują kopalnie JSW.
— Po przejęciu Budryka moglibyśmy prowadzić wspólną politykę inwestycyjną i handlową — uważa Włodzimierz Hereźniak.
Według naszych informacji pomysł nowego prezesa JSW spotkał się z zainteresowaniem w resorcie gospodarki. Nie jest on nowy, bo koncepcje dokapitalizowania JSW lub Kompanii Węglowej (KW) akcjami Budryka wracają jak bumerang. Pojawiła się też idea zakupu przez JSW jednej z kopalni KW, ale jest ona dopiero na etapie analiz.
W grupie raźniej
Zgodnie z obowiązującym programem restrukturyzacji branży na bazie JSW ma powstać grupa węglowo-koksowa, z siedzibą w Jastrzębiu-Zdroju.
— Można powiedzieć, że grupa powstała. Mamy 88 proc. udziałów w Koksowni Przyjaźń i pośrednio 75,5 proc. akcji w Polskim Koksie. Czekamy jeszcze na walory koksowni Zabrze i Wałbrzych — wyjaśnia prezes Hereźniak.
Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, który bezpośrednio nadzoruje powstanie grupy, uważa, że należy jeszcze zaktualizować wycenę koksowni Zabrze i Wałbrzych. Po tym nie powinno być już formalnych przeszkód do sfinalizowania sprawy.
Zdaniem ekspertów jednym z najtrudniejszych zadań dla nowego prezesa będzie dogadanie się ze związkami zawodowymi.
— Liczę, że do końca roku podpiszemy nowy zbiorowy układ pracy i motywacyjny system płac — kwituje prezes Hereźniak.