Inwestowanie w fundusze

Materiał partnera strony; GRZEGORZ ZALEWSKI Dom Maklerski BOŚ
opublikowano: 2015-03-19 00:00

Potencjalnie do wygrania mamy zyski większe niż na lokatach bankowych, ale okupione pewnym ryzykiem

Inwestowanie na giełdzie jest bardzo łatwe. Takie przekonanie można zyskać, gdy przejrzy się kolejne fora internetowe i blogi. Z zadziwiającą regularnością można spotkać tam wypowiedzi wielu osób, które przekonują, że skorzystanie z funduszy inwestycyjnych jest najgorszym możliwym pomysłem. Dominujący argument jest jeden — zarządzający w gruncie rzeczy nie osiągają lepszych wyników niż rynek akcji, a jeszcze dodatkowo biorą za to wynagrodzenie. Inna wersja tego samego argumentu brzmi — ponieważ zarządzający pobierają wynagrodzenie za zajmowanie się twoimi pieniędzmi, obniżają tym samym potencjalne zyski. W zasadzie oba te stanowiska są prawdziwe. W zasadzie. Życie jednak jest nieco bardziej skomplikowane. Zaś życie inwestora to właściwie nieustające pasmo komplikacji.

Rynek funduszy inwestycyjnych to bardzo rozległy i różnorodny świat. Niektóre fundusze inwestują w akcje, inne w obligacje, jeszcze inne w nieruchomości, surowce lub wierzytelności. Najczęściej o inwestowaniu w fundusze mówi się w kontekście inwestowania na giełdzie, a jeszcze dokładniej — w akcje, więc argumenty przytoczone wcześniej dotyczą właśnie przekonania, że nie warto powierzać pieniędzy komuś, kto osiąga takie same wyniki jak rynek. No dobrze, co oznacza ten zwrot „takie same wyniki jak rynek”? Inwestując w akcje, masz do wyboru setki możliwości. Musisz spośród wielu spółek notowanych na giełdzie wybrać akcje tych, które znajdą się w twoim portfelu. Ale spółki się od siebie różnią, czasami bardzo. Jedne są tanie, inne drogie, cena akcji jednych od wielu miesięcy spada, innych rośnie, w niektórych przypadkach ceny akcji zmieniają się o kilka procent z dnia na dzień, w innych o kilkadziesiąt. Do tego część biznesów jest perspektywiczna, inne spółki przeżywają kłopoty, w jednych zmienia się zarząd, w innych dochodzi do restrukturyzacji, w niektórych związki zawodowe co jakiś czas żądają podwyżek, w innych prezesi, zamiast inwestować — kupują dla siebie coraz lepsze samochody. Takich zdarzeń jest właściwie nieskończona ilość. To sprawia, że inwestorzy próbują odpowiedzieć sobie na pytanie, jaka tak naprawdę jest ogólna tendencja na rynku? W tym celu

Wbrew temu, co mówią zwolennicy tezy „po co oddawać pieniądze funduszom, samemu zarobi się więcej”, nie jest to takie proste i faktycznie zajmuje czas. A nawet bardzo dużo czasu.

tworzy się różnego rodzaju wskaźniki, zwane indeksami giełdowymi. Nie wchodząc w szczegóły, wystarczy nam na początek stwierdzenie, że zmiany indeksu pokazują w dużym uproszczeniu, jak zachowuje się cały rynek akcji. Zwrot „zachowywać się tak samo jak rynek” oznacza dokładnie to, że dana inwestycja przyniosła taki sam zysk jak zmiana indeksu w danym okresie. Jeśli indeks akcji w ciągu roku zyskał 20 proc., zaś fundusz inwestycyjny zyskał 15 proc., oznacza to, że zachował się gorzej niż rynek. Krótko mówiąc, można było zyskać o wiele więcej, inwestując w takie akcje, które wchodzą w skład indeksu. Można było. To jedno z ulubionych

zdań inwestorów. Jeszcze inne brzmi następująco: „gdybym tylko wtedy kupił, zarobiłbym mnóstwo pieniędzy”.

Każdy potencjalny inwestor powinien odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie — dlaczego zainteresował się inwestycjami w fundusze?

Pozwól drogi Czytelniku, że spróbuję zgadnąć możliwe odpowiedzi. Być może uznałeś, że chcesz zrobić coś więcej ze swoimi pieniędzmi, ale uznałeś, że rynek akcji (lub innych instrumentów) jest zbyt skomplikowany i nie zamierzasz się tym zajmować i poświęcać czasu na codzienne analizy tego, co wzrosło, a co spadło i jak zachowują się posiadane przez ciebie akcje. Twoja intuicja nie jest zła. Wbrew temu, co mówią zwolennicy tezy „po co oddawać pieniądze funduszom, samemu zarobi się więcej”, nie jest to takie proste i faktycznie zajmuje czas. A nawet bardzo dużo czasu.

Jest jeszcze jeden wciąż niedoceniany aspekt inwestowania na rynkach.

Nasze własne emocje. Ralph Wanger, jeden z najskuteczniejszych zarządzających funduszami, powiedział: „Jest jeszcze jeden powód, dla którego lepiej inwestować za pośrednictwem funduszu niż samodzielnie — masz kogo winić w razie wpadki”. To nie jest żart. Nieodłączną cechą każdej inwestycji są potencjalne okresy strat. Nie lubimy tracić pieniędzy i w takich momentach budzą się w nas przeróżne demony. Bardzo często zaczynamy szukać winnych i odpowiedzialnych za nasze niepowodzenia, za błędnie podjęte decyzje. Gdy inwestujemy samemu na giełdzie, może to zaowocować serią katastrofalnych decyzji, związanych z tym, że większość z nas nie lubi przyznawać się do błędów. Gdy inwestujemy za pośrednictwem funduszu, często owe emocje są nieco łagodniejsze. Częściowo być może właśnie dlatego, że możemy powyzywać od idiotów i durni tych, którzy tracą nasze pieniądze. Mimo że — powiedzmy sobie szczerze — w trudnych okresach na rynku nasze

wyniki byłyby prawdopodobnie bardzo podobne — jeśli nie gorsze — gdybyśmy zdecydowali się na bezpośrednie inwestycje na giełdzie.

Mnóstwo rzeczy w naszym codziennym życiu możemy robić samodzielnie.

Zamiast ekipy remontowej możemy sami zająć się malowaniem, układaniem tapet, zmianą podłóg, wymianą okien. Niektórzy budują samodzielnie domy. Zamiast oglądać w telewizji nudne mecze piłki nożnej, możemy grać z grupą znajomych bądź kupić sobie całą drużynę (jeśli nas na to stać). W ostatnim czasie popularne jest robienie samodzielnie różnych rzeczy.

Mężczyźni warzą domowe piwo, kobiety robią biżuterię i ozdoby domowe. Wiele rzeczy możemy robić samodzielnie. Nikt chyba jednak nie ma złudzeń co do tego, że każda z nich wymaga czasu, zaangażowania, umiejętności i doświadczenia. Identycznie jest z inwestowaniem samodzielnym na giełdzie. Jeśli najzwyczajniej w świecie nie mamy na to ochoty, ale z drugiej strony chcemy skorzystać z potencjału, jaki oferuje ten rynek, wybór, jaki dają nam fundusze inwestycyjne, nie jest taki zły. Nie oznacza to jednak, że nie musimy zupełnie nic robić. Nadal będziemy musieli podejmować mniej lub bardziej ważne decyzje.

Przy zatrudnianiu ekipy remontowej musimy ją nadzorować. Niektórzy uważają, że dzięki temu stają się lepszymi specjalistami i kolejny remont to jednak przeprowadzą już samodzielnie. Przy inwestowaniu w fundusze będziemy musieli podjąć decyzję dotyczącą wyboru funduszu, opracować plan działania, gdyby koniunktura wyraźnie się pogorszyła, zadecydować, czy pozwalamy sobie na zmiany funduszy, czy też nie i w końcu — kiedy i na jaki okres będziemy inwestować. W zamian za to nie musimy codziennie analizować spółek w naszym portfelu, interesować się komunikatami ze spółek, oglądać wykresów, wyszukiwać rekomendacji. Potencjalnie do wygrania mamy zyski większe niż na lokatach bankowych, ale okupione pewnym ryzykiem.

Tekst jest fragmentem książki dotyczącej inwestowania w fundusze inwestycyjne