Inwestycje Bakomy przynoszą efekty
W ocenie analityków, dalsza ekspansja Bakomy na rynku artykułów mleczarskich może nie tylko umocnić jej pozycję wśród spółek z branży, ale także wpłynąć na poprawę wyceny na warszawskiej giełdzie.
Ubiegłoroczne wyniki Bakomy, jednego z czołowych producentów jogurtów w kraju, zasługują na uznanie. Mimo że spółka działa w branży spożywczej, na której dekoniunktura utrzymuje się już ponad 2 lata, to jest w stanie zwiększać swoje przychody i wykazywać sporą rentowność. Przedsiębiorstwo osiągając w zeszłym roku sprzedaż na poziomie 363,5 mln zł zdołało poprawić wynik z 1999 roku aż o ponad 30 proc. Choć nie udała się spółce podobna sztuka w przypadku osiąganych zysków, to i tak uzyskany wynik na działalności operacyjnej i netto pozwolił jej zachować dość wysoką, jak dla branży, rentowność. W 2000 roku rentowność operacyjna Bakomy przekroczyła 8 proc. Natomiast marża netto wyniosła prawie 5 proc.
Jednak osiągane przez spółkę wyniki nie idą w parze z jej giełdową wyceną. Jeszcze kilka miesięcy temu za walory Bakomy płacono ponad 40 zł. Teraz te same akcje można kupić za niewiele ponad 20 zł. Porównując wskaźniki giełdowe producenta jogurtów z podobnymi wskaźnikami całej branży, taka przecena wydaje się uzasadniona. P/E dla Bakomy wyraźnie przekracza 15, podczas gdy średnia wartość ceny do zysku dla branży spożywczej wynosi 13,6. Równie niekorzystnie wypada spółka w zestawieniu wartości księgowych na akcję. Dla warszawskiego przedsiębiorstwa wyliczona wartość księgowa przypadająca na jeden walor wynosi 12,41 zł. Natomiast średnia dla giełdowego sektora spożywczego to 11,58 zł.
Mimo to, w ocenie analityków, spółka ma duże szanse na odbicie się od lokalnego dna. W ich ocenie dobrym prognostykiem dla notowań Bakomy może być realizowany przez zakład duży program inwestycyjny. Dzięki niemu spółka zamierza powiększyć i zoptymalizować zdolności produkcyjne oraz dystrybucyjne. Chce także efektywniej pozyskiwać surowiec do produkcji.
Już w I półroczu 2000 zdecydowała się przeznaczyć na inwestycje prawie 15 mln zł. Część wydatkowanych środków pochodziła z zysku netto, który w pierwszych sześciu miesiącach 2000 roku wyniósł prawie 16,7 mln zł. Spółka posiłkowała się także kredytem. Dzięki tym wszystkim funduszom poniesione w I półroczu 2000 nakłady inwestycyjne na środki transportu oraz urządzenia informatyczne w regionalnych centrach dystrybucji mają poprawić skuteczność sprzedaży produktów Bakomy.
W II półroczu ubiegłego roku mieliśmy do czynienia z kontynuacją poczynań inwestycyjnych warszawskiej firmy. Również ten rok w Bakomie upłynie pod znakiem podobnych działań. Do połowy przyszłego roku chce wydać na nie 29,1 mln zł, z czego 5 mln zł ma przeznaczyć na ochronę środowiska. Duży nacisk położono na rozbudowę mleczarni, ukończenie wdrażania nowego systemu zarządzania oraz modernizację infrastruktury działu rolnego pod kątem ochrony środowiska. Wszystkie inwestycje w spółce prowadzone są z myślą o dalszym rozwoju rynku artykułów spożywczych, a w szczególności galanterii mlecznej, która stanowi ponad 75 proc. ogólnych przychodów. W IV kwartale ubiegłego roku spółka wprowadziła dwa nowe rodzaje serków.
Specjaliści podkreślają, że rynek galanterii mlecznej w naszym kraju przedstawia się bardzo atrakcyjnie. Obecnie mamy do czynienia ze stopniowym przenikaniem do kraju obowiązującego w Europie Zachodniej modelu konsumpcji wysoko przetworzonych artykułów mlecznych. W porównaniu z unijnym rynkiem konsumpcja tych produktów w Polsce jest nadal niska. Zatem przed Bakomą rysuje się bardzo ciekawa perspektywa.