Inwestycje i ekspansja w nowej rzeczywistości

Partnerzy debaty: PFR TFI , PwC
opublikowano: 04-05-2022, 17:13
aktualizacja: 04-05-2022, 21:57
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Pandemia, wojna, inflacja, rosnące stopy procentowe… Witamy w świecie bez stabilizacji.

Czy jesteśmy w stanie znaleźć nowe rynki w miejsce Rosji i Białorusi? Jak rysuje się przyszłość rynku ukraińskiego? Czy inwestorzy zagraniczni będą chcieli ulokować pieniądze w Polsce, kraju przyfrontowym? Czy polscy przedsiębiorcy będą inwestować? A jeśli już, to w kraju czy za granicą? W jakich branżach? A jak z finansowaniem inwestycji wobec skokowego wzrostu stóp procentowych? Tyle pytania. Odpowiedzi próbowali udzielić uczestnicy zorganizowanego przez „Puls Biznesu” spotkania „Inwestycje i ekspansja w nowej rzeczywistości”.

Wojna, wojna…

Dwa istotne dla Polski kraje, Rosja i Białoruś, zamknęły się dla nas diametralnie i wielu polskich eksporterów musi się z nich wycofać.

Piotr Kuba
członek zarządu ds. inwestycyjnych PFR TFI

Wojna w Ukrainie nie powinna mieć znaczącego wpływu na inwestycje zagraniczne polskich przedsiębiorstw w długim terminie. Chociaż Rosja, Białoruś i, przynajmniej do zakończenia wojny, także Ukraina wypadły z listy kierunków inwestycyjnych, to polskie firmy są nadal aktywne na innych rynkach.

Nasze spółki również podjęły decyzje, żeby zamknąć otwarte kontrakty i wycofać się z Rosji i Białorusi. Zakładamy, że całkowicie wygasimy naszą obecność w Rosji i na Białorusi. Nie sądzę również, aby w jakimkolwiek scenariuszu nastąpił powrót do handlu z Rosją w skali jaką znamy sprzed wybuchu wojny — poinformował Tomasz Domogała, właściciel TDJ.

Jak zauważył, sytuacja w Ukrainie nauczyła nas jako społeczeństwo i przedsiębiorców, że dobrze mieć zdywersyfikowane wpływy również pod kątem rynków. Szczególnie gdy działamy na rynkach wschodnich, o większym ryzyku politycznym.

Dionizy Smoleń
dyrektor ds. sektora publicznego PwC

Inwestorzy, zapytani przez nas, jakich korzyści spodziewają się z bezpośrednich inwestycji zagranicznych, nie wskazali na pierwszym miejscu zwiększenia sprzedaży ani obniżenia kosztów, lecz dywersyfikację i obniżanie ryzyka.

Dość płynnie udało się wycofać z rosyjskiego rynku firmie MARMA Polskie Folie.

— Decyzję o wycofaniu się z rynku rosyjskiego i białoruskiego podjęliśmy natychmiast po wybuchu wojny. Uznaliśmy, że jest to jedyna droga, żeby się opowiedzieć przeciwko agresorowi. Natychmiast też podjęliśmy działania związane z dywersyfikacją na inne rynki. Pomogło nam w tym doświadczenie związane z reakcją na pandemię. Dzięki przygotowanym wcześniej alternatywnym rozwiązaniom uniknęliśmy również problemów z zerwanymi łańcuchami dostaw. Zatem dość płynnie przeszliśmy do zwiększenia kontraktów na rynkach Europy Zachodniej, głównie francuskim i brytyjskim — streściła Marta Półtorak, prezes MARMA Polskie Folie.

Podkreśliła jednak, że Rosja nie była największym rynkiem firmy.

— Przy tym okazało się, że część naszych wyro-bów była potrzebna w Ukrainie, więc dostarczaliśmy je w odruchu serca, nie bacząc na korzyści. Myślę, że kiedy wojna się skończy, i trzeba będzie pomóc w odbudowie Ukrainy, współpracować z nią na co dzień, powinniśmy tę szansę wykorzystać. Będzie nam sprzyjać to, że jako naród sprawdziliśmy się w pomocy narodowi ukraińskiemu. Teraz sytuacja tam jest tragiczna, ale jestem przekonana, że w przy-szłości możemy mieć swój udział w odbudowie tego kraju — wyraziła nadzieję, którą zresztą podzielili inni uczestnicy spotkania.

Tomasz Domogała
właściciel TDJ

Koszt definiuje opłacalność projektów i wiele z nich przestanie być opłacalnych. Może zaistnieć sytuacja, że będziemy mieli do czynienia z kłopotami finansowymi, upadłościami… Będzie to okazja do przejęć, restrukturyzacji. Pewnie będzie jak zawsze: silny się wzmocni, słaby może stracić.

To prawda znana nie od dziś, że polscy przedsiębiorcy mają niesamowitą zdolność przystosowywania się do nowej sytuacji. Częściej te sytuacje podnoszą kreatywność i intensyfikują działania, niż doprowadzają do upadłości.

— Rynki rosyjskie straciliśmy już kilkakrotnie — przykładem jest żywność, słynne jabłka, które nie pojechały do Rosji i zostały przerobione na cydr — przypomniał Adam Pers, wiceprezes zarządu ds. bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej mBanku.

Jego zdaniem z utratą rynku przedsiębiorcy sobie poradzą, przynajmniej ci, którzy nie lokowali tam całej swojej produkcji, w większości firm mowa jest o kilku procentach udziału.

— To, gdzie nas wojna naprawdę uderzy, to tzw. efekty drugiej rundy, czyli droższe waluty, droższa energia, droższe kredyty, droższe surowce.

Jeśli zaś mowa o Ukrainie, Adam Pers, widzi przyszłość najpierw jako uczestniczenie w jej odbudowie.

Adam Pers
wiceprezes zarządu ds. bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej mBanku

Wierzę w zieloną energię jako ogromną szansę dla polskiego rynku, ponieważ jest on budowany właśnie przez polskie firmy i wierzę, że za kilka lat wyrośnie tu kilka koncernów energetycznych wartych po 10 mld zł.

— Wierzę w to, bo jak w przypadku każdej budowy logistyka ma ogromne znaczenie. Mówimy, że przez pomoc Ukraińcom Polska dużo zyskała w ich oczach, ale na koniec dnia decydować będą koszt i logistyka.

W kraju czy za granicą

Piotr Kuba, członek zarządu ds. inwestycyjnych PFR TFI, podkreślił, jak ważne jest odpowiednie przygotowanie do ekspansji zagranicznej i wpisanie jej w strategię firmy.

—Dyskusja o tym, czy warto podejmować ekspansję zagraniczną, poprzez przejmowanie podmiotów na zagranicznych rynkach czy inwestycje w rozwój od podstaw (greenfield) — powinna mieć stałe miejsce w dużych stabilnych polskich firmach. Departamenty strategii powinny cały czas szukać możliwości wzrostu, a także obserwować i analizować bariery rozwoju, np. nasycenie rynku macierzystego, brak przestrzeni dla wzrostu marży, rosnące koszty, nadmierna koncentracja ryzyka. Może się okazać, że sposobem na pokonanie tych barier jest właśnie ekspansja. Wtedy warto ją podjąć i szukać atrakcyjnych okazji inwestycyjnych. Trzeba jednak mieć na uwadze, że firma musi być odpowiednio przygotowana do tego procesu i do rozwoju na międzynarodowych rynkach podchodzić strategicznie — wyjaśniał.

Marta Półtorak
prezes MARMA Polskie Folie

Decyzji o inwestycji nie podejmuje się z dnia na dzień, jest uwarunkowana potrzebami przedsiębiorstwa i wynika ze strategii. Warto ją oczywiście modyfikować w zależności od warunków zewnętrznych, takich jak pandemia czy wojna.

Jak informował, pomijając kierunki wschodnie, pozostałe są nadal aktywne. Zainteresowanie polskich firm ekspansją zagraniczną jest nawet wyższe niż przed pandemią, co widać wśród partnerów Funduszu Ekspansji Zagranicznej, który współinwestuje z polskimi firmami na międzynarodowych rynkach. Fundusz podpisał w ostatnim czasie kilka umów, w tym na rozwój spółki Laude Smart Intermodal z branży transportu intermodalnego w Europie Zachodniej oraz na przejęcie amerykańskiej spółki przez Netguru – polską firmę IT. Jest też kilka obiecujących projektów na ten rok.

— Ekspansja zagraniczna musi być odpowiedzią na bariery i pasować do całej układanki biznesowej. Klasycznie ekspansja kapitałowa jest pochodną ekspansji eksportowej. Wtedy następuje przejęcie lokalnego konkurenta lub przejęcie dystrybucji — tego, czego potrzeba do pokonania bariery rozwoju. Pomocą może służyć taki instrument jak Fundusz Ekspansji Zagranicznej, który jest w stanie zwiększyć siłę kapitałową tej ekspansji — tłumaczył Piotr Kuba.

W opinii Marty Półtorak to zależy od segmentu działalności.

— Jeśli chodzi o naszą firmę, to działalność produkcyjną skupiamy raczej w Polsce. Mamy własne fabryki i znamy swoje możliwości, a naszym celem jest wprowadzanie automatyzacji wszędzie, gdzie ludzka praca nie jest konieczna.

Jak wyjaśniała prezeska MARMA Polskie Folie, przy decyzji inwestycyjnej dotyczącej lokalizacji fabryki w kraju czy poza nim, mniej będzie się liczył koszt pracy, a bardziej koszty energii, koszt wybudowania zakładu i obciążenia z nim związane, czyli ile trzeba będzie płacić za funkcjonowanie tego zakładu.

— Jeśli chodzi o produkcję, to nasze inwestycje pozostaną w kraju. Natomiast jeśli chodzi o dystrybucję, zamierzamy postawić na akwizycję. To szybsza droga, budowanie rynku od podstaw jest zawsze bardziej mozolne i w konsekwencji kosztowne. W krajach, gdzie eksportujemy, staramy się opierać na partnerach z doświadczeniem na miejscu, znających specyfikę danego regionu, rynku — podsumowała.

Natomiast firmę TDJ interesują różne kierunki w Europie, szczególnie kraje tzw. „starej Unii” .

— W naszym przypadku, gdy mocno inwestujemy w zieloną energetykę, zmiana polityki surowcowej Unii Europejskiej jest ogromną szansą. Dobrym przykładem są Niemcy. Kanclerz Olaf Scholz ogłosił „pakiet wielkanocny”, według którego w ciągu najbliższych pięciu lat w przyspieszenie zielonej transformacji zostanie zainwestowane 200 mld EUR, co umożliwi przejście Niemiec w 85 proc. na zieloną energię do 2030 r. i w 100 proc. do 2035 r. Jako spółka sektora fotowoltaiki patrzymy na Niemcy jako bardzo interesujący rynek. Drugim rynkiem, na co bardzo liczymy, będzie Ukraina — wyjaśniał Tomasz Domogała.

Inwestycje krajowe również nie znikają z pola widzenia spółki.

— Jesteśmy wciąż pozytywnie nastawieni do Polski, czego dowodem są nasze kolejne decyzje. Postanowiliśmy z niewielką korektą dostosowawczą kontynuować wcześniejsze zamierzenia. W ciągu najbliższych miesięcy liczymy na sfinalizowanie dużych inwestycji. Jesteśmy konsekwentni w realizacji naszej długotermi-nowej strategii, wierzymy w trendy, niezależnie od dzisiejszej sytuacji — powiedział właściciel TDJ.

Polscy przedsiębiorcy powinni również patrzeć w kierunku Ukrainy. Tam po zakończeniu wojny powinny otworzyć się bardzo ciekawe możliwości — skomentował Tomasz Domogała.

Branże dla inwestorów

Jak zauważył Dionizy Smoleń, dyrektor ds. sektora publicznego PwC, jeśli chodzi o sektory i branże do inwestowania, wiele zależy od tego, czego będą potrzebowały firmy dla ich indywidualnego modelu biznesowego.

— Jedna będzie szukała zwiększenia rynków zbytu i zwiększenia sprzedaży, druga obniżenia kosztów, trzecia dostępu do technologii i know-how. A jeśli chodzi o inwestycje przychodzące do Polski, to zwróciłbym uwagę na kwestie specjalizacji, także w układzie regionalnym. Czyli inwestowanie w te obszary, które dają szansę współpracy z lokalnymi partnerami, kooperantami i podwykonawcami, także dostęp do środowiska badawczego. Tak czy inaczej zawsze mówimy o jakimś ekosystemie, w który trzeba się wpisać.

Dla niektórych branż wzrost kosztów energii w połączeniu z innymi kosztami może skutkować spadkiem rentowności. Inne, jak pokazał czas pandemii, poszybowały i zyskały na wartości.

Inwestujemy w obszarach, które uznaliśmy za najbardziej dla nas atrakcyjne. Jednym z nich jest zielona energia, bo w Polsce nadchodzi dobry czas na inwestowanie w OZE. Co więcej, cała UE bardzo tu jeszcze przyspiesza. Przykład Niemiec pokazuje skalę rynku, który się otwiera, i wspomniane inwestycje, nad którymi intensywnie pracujemy, mieszczą się w tym sektorze. Kolejną inwestycję lokujemy w obszarze technologii. Wierzymy również w ten sektor. Interesują nas tutaj dojrzałe biznesy, którym zasoby i kompetencje TDJ pomogą w dalszym, szybkim skalowaniu — wyjaśnił Tomasz Domogała.

— Wierzymy też w takie segmenty jak nieruchomości, kosmetyki, tu także dokonaliśmy pewnych inwestycji, ale te trzy — zielona energia, automatyzacja i technologie — są dla nas obszarem kluczowym.

Zieloną energię docenia także Adam Pers. Potencjał widzi w zmianie łańcuchów dostaw.

— Najwyraźniej problem ilustruje np. konieczność oczekiwania kilkanaście miesięcy na nowy samochód. W tych okolicznościach spora grupa producentów, np. niemieccy, przenosi fabryki z Dalekiego Wschodu do dużych krajów europejskich, jak Rumunia, Węgry, Polska zamiast Chin czy Indii. To spora szansa dla naszego rynku.

Inflacja a finansowanie

Czy inflacja nie zahamuje inwestycji? Co do jej wpływu na polską gospodarkę Adam Pers jest dość sceptyczny.

— Niepokoi mnie to, że z jednej strony robimy wszystko, żeby zgasić inflację — podnosimy stopy procentowe, WIBOR… A jednocześnie nie następuje to, co się dziać powinno, czyli zmniejszenie nadwyżki środków na rynku, a przy tym komunikujemy (to słowa premiera), że będziemy zmniejszać WIBOR albo go skasujemy — zastanawiał się wiceprezes mBanku.

— To, co nieco uspokaja, to fakt, że polscy przedsiębiorcy mieli, ogólnie, bardzo dobre wyniki w ostatnich latach i środki na rachunkach, poduszka finansowa są na wysokim poziomie. Problem w tym, do jakiej ceny klienci zdecydują się płacić.

Podkreślił jeszcze dwa elementy istotne dla inflacji. Jeden to kalendarz wyborczy.

— W przyszłym roku są wybory i jeśli przykładowo teraz ogłasza się 14. emeryturę bez podatku, to w przyszłym roku czekają nas kolejne pakiety socjalne, które będą nakręcać inflację — wymienił.

Drugi element to rynek pracy.

— Powstaje pytanie, co ponad dwa miliony obywateli ukraińskich zdecydują po zakończeniu wojny. Widzimy dzisiaj, że więcej ludzi wyjeżdża, niż przyjeżdża. Jeśli założymy, że w Polsce zostanie 500–700 tys. bardzo dobrze wyedukowanych Ukraińców i zasili rynek pracy, to będzie to miało rewelacyjny wpływ na gospodarkę i inflację. Bo w Polsce mamy bardzo słabą demografię — wymieniał Adam Pers.

Na kwestię wpływu podwyższonych stóp procentowych na inwestycje, w opinii Piotra Kuby, trzeba spojrzeć dwutorowo. Jeśli chodzi o nowe inwestycje krajowe, np. w nowe zakłady produkcyjne, to dla inwestycji opartych na polskich kredytach, krajowej stopie referencyjnej, podwyższona inflacja może być barierą — gdy się weźmie pod lupę prognozy finansowe czy bezpieczeństwo inwestycji. Natomiast dla inwestycji na rynkach zagranicznych, w szczególności europejskich, może być elementem napędzającym. Może to być wymarzona sytuacja do okazyjnego przejęcia zagranicznych firm, które funkcjonowały dzięki niskim kosztom finansowania, mają wartościowe aktywa, a teraz wobec wzrostu kosztów popadły w tarapaty finansowe. Co więcej, wzrost stóp oznacza niższe wyceny, a więc potencjalnie tańsze zakupy.

Takie okazje Marta Półtorak przewiduje również na rynku krajowym, gdzie proces inwestycyjny został np. wstrzymany, inwestor nie może podołać wzrostowi kosztów i nabywca zagraniczny może na tym skorzystać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane