Inwestycje w IT są nieuniknione

Marcin Musioł
opublikowano: 2005-04-11 00:00

Zakłady sektora energetycznego szykują się do deregulacji rynku. Istotne w tej sytuacji jest przystosowanie struktury IT do nowych realiów.

Zgodnie z planami Komisji Europejskiej, w 2007 r. ma nastąpić liberalizacja rynku dostaw energii elektrycznej. Każdy odbiorca energii będzie miał możliwość swobodnego wyboru dostawcy.

Ponieważ, według analityków, mali dostawcy energii nie wytrzymają rywalizacji z ponadnarodowymi koncernami, rząd w przyjętym planie prywatyzacji i restrukturyzacji tego sektora podjął decyzję o konsolidacji zakładów elektroenergetycznych w kilku regionalnych holdingach. Proces rozpoczął się w 2003 r. od powołania grupy Enea, obejmującej zakłady dystrybucyjne z północno-zachodniej Polski. Dla firm informatycznych, dostarczających systemy wspomagające zarządzanie (ERP) dla zakładów tego sektora, okres konsolidacji oznacza wzrost popytu i dodatkowe, często intratne kontrakty wdrożeniowe.

— Konsolidacja sektora elektroenergetycznego wymusza ujednolicenie i standaryzację systemów IT zakładów jednej grupy. Jest to kosztowna operacja, dlatego prawdopodobnie niektóre z zadań, jakie dzisiaj samodzielnie realizują zakłady tej branży, zostaną przekazane firmom zewnętrznym — uważa Michał Górski, prezes Telmaxu.

Coraz lepiej

Stopień informatyzacji przedsiębiorstw branży energetycznej odbiega jeszcze od poziomu Europy Zachodniej, ale, zdaniem Jacka Piotrowskiego, dyrektora działu rozwiązań biznesowych Computerlandu, polskie zakłady szybko nadrabiają dystans. Pionierem jest sektor elektroenergetyczny.

— Część zakładów ma już nowoczesne systemy ERP. Ale jest grupa, która nie inwestuje w IT, czekając na ustabilizowanie sytuacji właścicielskiej. Dlatego systemy ERP przez nie używane są już przestarzałe — uważa Jacek Piotrowski.

Według niego, spółki ciepłownicze i gazownicze rozbudowują swoje struktury IT i doganiają zakłady energetyczne.

— Najgorzej wygląda stopień informatyzacji zakładów wodociągowych — z racji ich finansowania przez gminy, którym brakuje pieniędzy na inwestycje — podkreśla Jacek Piotrowski.

Metody integracji

Formalne powołanie grupy energetycznej powoduje zmiany w strukturze organizacyjnej zakładów oraz wymusza integrację poszczególnych systemów IT. A te często są technologicznie różne.

— Zintegrować można ze sobą każdy system, ale trzeba pamiętać, że efektywność całej takiej struktury będzie taka, jak jej najsłabszego ogniwa. Optymalizacja kosztów, nieunikniona w nowych realiach, spowoduje, że tak skonstruowana struktura IT może po jakimś czasie okazać się nieopłacalna finansowo — wyjaśnia Andrzej Chabrzyk, architekt rozwiązań systemowych SAP Polska.

Zdaniem Michała Górskiego, proces konsolidacji systemów IT wewnątrz grup przebiegał będzie w dwóch fazach.

— W pierwszej nastąpi integracja różnych systemów, przez połączenie ich wspólną siecią wymiany danych. W drugiej — wybrany zostanie jeden system dla całej grupy, a następnie wdrożony w każdym zakładzie — uważa Michał Górski.

Koszty integracji będą zależały przede wszystkim od systemów używanych w poszczególnych zakładach holdingu.

— Jeżeli większość zakładów grupy ma systemy przestarzałe lub niekonwencjonalne, stworzone przez własne działy IT, to koszty takiej operacji mogą być gigantyczne, ponieważ systemy trzeba będzie wdrażać niemal od podstaw — twierdzi Artur Sadzik, ekspert ds. rynku energetycznego firmy Ster Projekt.

Nowe elementy

Deregulacja rynku wymusi na zakładach wdrożenie nowych rozwiązań w obsłudze klienta oraz w optymalizacji kosztów.

— Po wejściu uregulowań o wolnym handlu elektrownie będą zmuszone realizować swoje zadania w warunkach konkurencji i walczyć o klienta. W tej sytuacji priorytetem dla zakładów elektroenergetycznych będzie rozbudowa systemów obsługi klienta. Obsługa indywidualna będzie prowadzona za pomocą rozproszonej struktury call center opartej np. na technologii IP — przekonuje Artur Sadzik.

Po akcesji kontrola kosztów stała się nieodzowna. Zakłady, chcąc obniżyć cenę wytwarzania energii, są zmuszone sprecyzować dokładnie źródła kosztów. Systemy ERP mogą w tym pomóc.

— Podstawą będą narzędzia służące do identyfikacji kosztów, które pozwolą np. określić ekonomiczną efektywność poszczególnych kontraktów oraz systemy analityczne, umożliwiające symulację zachowań rynkowych — wyjaśnia Andrzej Chabrzyk.