Aż 38 proc. prezesów, członków zarządu i dyrektorów generalnych studiowało na politechnikach — wynika z raportu firmy doradztwa personalnego Kienbaum i Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, które przebadały ponad 60 dużych firm działających w naszym kraju i kilka tysięcy stanowisk.

— Inżynierowie, często awansując na wysokie stanowiska, robią kursy, MBA oraz studia z zakresu zarządzania i finansów. Łatwiej kandydatowi np. na dyrektora generalnego nadrobić braki w przygotowaniu menedżerskim niż zdobyć wiedzę i doświadczenie techniczne — mówi Iwona Cekal, konsultant w Kienbaum.
Na rynku pracy świetnie radzą sobie również absolwenci uczelni o profilu ekonomicznym i biznesowym. Najsłabiej wygląda w kadrze menedżerskiej reprezentacja absolwentów kierunków humanistycznych.