Ipopema TFI stawia na konserwatyzm

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2019-03-05 22:00

Fundusze nie będą walczyć o rekordy w poszczególnych latach. W 2019 r. mają pozyskać 450 mln zł

Z tego artykułu dowiesz się

  • Jaka jest strategia nowego dyrektora inwestycyjnego Ipopemy
  • Jakie jest jego podejście do ryzyka
  • Które rynki wybierze, by pomnażać pieniądze inwestorów

Od 1 lutego 2019 r. dyrektorem inwestycyjnym Ipopemy TFI jest Marcin Winnicki. Poprzednio pracował w BPH TFI, skąd odszedł w 2018 r., gdy po zmianie struktury własnościowej zwało się już Rockbridge TFI. W Ipopemie zastąpił Jarosława Jamkę, który odszedł do Quercusa.

— Zadaniem Marcina Winnickiego jest zbudowanie zespołu nastawionego na szukanie tzw. alfy , a nie alokację — mówi Jarosław Wikaliński, prezes Ipopemy TFI.

— Nie wierzę w alokację rozumianą jako np. zmianę zaangażowania na rynku akcji od 70 do 100, czy nawet więcej procent — dodaje Marcin Winnicki.

Płynność się liczy

Zdaniem nowego dyrektora inwestycyjnego Ipopemy, na polskiej giełdzie do inwestowania nadają się akcje 100-150 spółek. Reszta jest zbyt mała albo zbyt mało płynna. Do zagranicznych inwestycji podchodzi zaś ostrożnie.

— Środek ciężkości chcę przesunąć na rynek polski i bliską okolicę. W myśl zasady koszula bliższa ciału, wychodzę z założenia, że trudno być w Polsce ekspertem np. od rynku amerykańskiego. Są przykłady TFI, które istotnie poprawiły wyniki, sporą część aktywów lokującw Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych, ale według mnie były to raczej zakłady alokacyjne o to, że tamtejsze giełdy będą się lepiej zachowywać od polskiej. Zresztą nie wyobrażam sobie zainwestowania znacznej części portfela za granicą, jeśli benczmarkiem dla funduszu jest indeks WIG, gdyż wtedy nie jest to już produkt jaki oferowany był klientom — tłumaczy Marcin Winnicki.

Ekspert z góry zakłada, że fundusze Ipopemy nie będą się ścigać na rekordowe stopy zwrotu w poszczególnych latach.

— Nie chcemy podejmować nadmiernego ryzyka. To może przynieść nagrodę, ale tez skończyć się zupełnie odwrotnie, a my chcemy kończyć poszczególne lata z mocną pozycją w drugim kwartylu stóp zwrotu, co w horyzoncie trzy-czteroletnim przyniesie bardzo dobre rezultaty — tłumaczy Marcin Winnicki.

To w zasadzie podejście podobne do dotychczasowej strategii Ipopemy TFI.

— Pomysł jest prosty. Realizujemy swoją strategię, bazując na dużej dywersyfikacji inwestycji, oraz zwracamy szczególną uwagę na ich płynność. Inwestorzy często oczekiwali nadzwyczajnych efektów, niestety ostatnio ich oczekiwania zweryfikowało życie. Tymczasem my nigdy nie mieliśmy problemów z niepłynnymi aktywami — podkreśla Jarosław Wikaliński.

Wiara w pośredników

Na koniec stycznia 2019 r. Ipopema miała w funduszach rynku kapitałowego 1,8 mld zł. W 2019 r. chce pozyskać co najmniej 450 mln zł napływów. Nie będzie prowadzić pracowniczych planów kapitałowych (PPK). Zamierza jednak skorzystać na rozbudzeniu przez PPK zainteresowania długoterminowym oszczędzaniem na emeryturę. Chce rozwijać pracownicze plany emerytalne, indywidualne konta emerytalne oraz zabezpieczenia emerytalnego, a także niezwiązane bezpośrednio z emeryturami plany systematycznego oszczędzania. Test tych ostatnich trwa od połowy lutego 2019 r. w Nest Banku, który jest jednym z dystrybutorów Ipopemy.

Jarosław Wikaliński twierdzi, że wyniki są zachęcające. Kolejnym krokiem ma być sprzedaż tego typu programów w firmach pośrednictwa finansowego. Ich podstawą ma być Ipopema Portfel Polskich Funduszy, czyli fundusz, który lokuje w innych funduszach. Ipopema chce też sprzedawać przez internet jednostki funduszy z opłatą za zarządzanie obniżoną o połowę. Z jednej strony — obowiązek wprowadzenia takich jednostek nałożyła na TFI nowelizacja ustawy o funduszach inwestycyjnych z 2018 r. Z drugiej — KNF wydała taką interpretację nowych przepisów, która w praktyce umożliwia TFI uniknięcie obowiązku sprzedaży takich jednostek.

Ipopema nie pali się natomiast do uruchamiania kolejnych funduszy. Pewna zmiana strategii może dotknąć Ipopema Global Profit Absolute Return FIZ, który skręci w kierunku długu skarbowego rynków wschodzących i tzw. frontier markets. Zajmie się tym Daniel Krzanicki, który dołączył do ekipy z początkiem roku. Za miesiąc zespół zarządzający inwestycjami w dług powiększy się o jeszcze jedną osobę. Jarosław Wikaliński nie ujawnia jej personaliów.

Wraz z Jarosławem Jamką pod koniec 2018 r. z Ipopemy do Quercusa odeszli Mariusz Zaród, specjalizujący się w obligacjach, oraz Piotr Miliński, odpowiedzialny za fundusz Multi-Asset FIZ.