Ipopema TFI wdrożyła plan B

JAG
opublikowano: 2014-03-31 00:00

Jerzy Kasprzak po dwóch latach rozstał się z Ipopemą TFI. To efekt reorganizacji w departamencie zarządzania aktywami — tłumaczy zarząd.

W 2012 r. Jerzy Kasprzak został ściągnięty do Ipopemy jako gwiazda zarządzania ze znakomitym wynikami, osiągniętymi w TFI Allianz. Miał to być nie tylko gwarant wysokich stóp zwrotu funduszy, ale magnes na klientów. Wydawało się, że to będzie związek na lata. Dziś jednak Jerzego Kasprzaka na pokładzie Ipopemy już nie ma, bo firma stwierdziła, że ma nadwyżkę etatów i pomimo dobrych wyników funduszy nie potrzebuje dwóch specjalistów od kierowania portfelami akcyjnymi. Tak naprawdę jednak rewolucja kadrowa zaczęła się, gdy towarzystwo awansowało Arkadiusza Bogusza na stanowisku szefa departamentu zarządzania.

MŁODY GNIEWNY: Jerzy Kasprzak przez lata z powodzeniem
 zarabiał dla klientów TFI Allianz. Słynie z trafnej selekcji i odważnych
 zakładów z rynkiem. W Ipopemie pracował od kwietnia 2012 r. [FOT. WM]
MŁODY GNIEWNY: Jerzy Kasprzak przez lata z powodzeniem zarabiał dla klientów TFI Allianz. Słynie z trafnej selekcji i odważnych zakładów z rynkiem. W Ipopemie pracował od kwietnia 2012 r. [FOT. WM]
None
None

— To był początek reorganizacji w zespole zarządzania. Kolejnym jej krokiem była decyzja o redukcji etatu. Bardzo cenimy pracę Jerzego Kasprzaka, który ma znakomite kompetencje w zakresie alokacji w akcje. Analiza napływów pokazała jednak, że nie fundusze akcyjne, lecz produkty absolute return cieszą się największą popularnością. W ubiegłym roku prawie 60 proc. aktywów popłynęło właśnie do tych rozwiązań. Musieliśmy więc trochę zmienić priorytety i zastanowić się, gdzie mamy nadmiar, a gdzie niedobór pracowników — tłumaczy Aleksander Widera, wiceprezes Ipopema TFI.

Fundusz Ipopema Małych i Średnich Spółek, kierowany przez Jerzego Kasprzaka, zyskał w ubiegłym roku prawie 30 proc., czyli o 3 pkt proc. więcej od średniej w grupie. Mimo hossy klienci woleli jednak kupować fundusze bezpieczne lub absolute return. W całym 2013 r. do portfela „misia” napłynęło około 12 mln zł, a w tym roku — niecałe 3 mln zł.