Irena czeka na koniec walki właścicieli

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-06-27 00:00

Irena czeka na koniec walki właścicieli

Dzisiejsze WZA Ireny może być punktem zwrotnym w trwającej od wielu miesięcy potyczce między Minexem a rodziną Kieleckich, głównymi akcjonariuszami huty szkła. Wszystko będzie zależało od tego, jak rozłożą się głosy na walnym.

Z tygodnia na tydzień konflikt wśród udziałowców inowrocławskiej huty szkła Irena nasila się. W połowie czerwca okazało się, że w Irenie działają dwie rady nadzorcze. Później Minex zdecydował się na powiększenie własnego pakietu akcji. Według ostatnich ustaleń Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, inwestor ten kontroluje ponad 33 proc. głosów na WZA. Grupa Kieleckich posiada natomiast ponad 38 proc. akcji.

— Taki rozkład głosów, jaki jest obecnie między Minexem a rodziną Kieleckich, nie pozwoli wyjść z impasu. Decydujące może więc okazać się to, czy któryś z głównych inwestorów dysponuje dodatkowymi udziałami w Irenie za pośrednictwem innych akcjonariuszy. Ostatnio nie brakuje głosów mówiących, iż do ostatecznej rozgrywki może włączyć się też jeden z funduszy emerytalnych — twierdzi Marek Świętoń, analityk ING BSK.

W ocenie specjalistów, przedłużający się konflikt w akcjonariacie nie służy samej spółce i gdyby się utrzymał dłużej, może poważnie rzutować na dalsze jej wyniki. Tymczasem pierwszy kwartał 2001 roku był całkiem udany dla Ireny. Huta zdołała poprawić zarówno przychody, jak też zysk na działalności operacyjnej. W pierwszych trzech miesiącach tego roku sprzedaż osiągnęła poziom 20,8 mln zł, a wynik operacyjny prawie 1,1 mln zł.