Irlandczycy na wylocie z polskich dróg

opublikowano: 25-06-2012, 00:00

GDDKiA wykluczyła SRB z przetargu na stołeczną wylotówkę. Grozi mu karami za problemy na A1. Oberwie też PBG.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zakwalifikowała 20 konsorcjów do budowy stołecznej wylotówki na Kraków i Katowice, czyli S8 Opacz — Paszków. Niespodziewanie wykluczyła z przetargu ocenianego na niespełna 1 mld zł irlandzkiego giganta, firmę SRB Civil Engineering.

Dyrekcja powiedziała Irlandczykom „nie”, bo zakwestionowała kwalifikacje i doświadczenie pracowników, którzy mieli realizować kontrakt — m.in. kierownika budowy. Poprosiła SRB o uzupełnienie kwalifikacyjnych dokumentów,jednak Irlandczycy poddali się — w wyznaczonym terminie nie przesłali papierów i odpadli z gry.

Ucieczka czy reorganizacja

— SRB wycofał się z przyczyn formalnych — twierdzi Ada Kondratowicz, reprezentująca irlandzkiego wykonawcę. Czy na pewno? Wiele wskazuje na to, że firma ma dość budowania dróg w Polsce, a formalne niedociągnięcia stały się dla niej wygodnym pretekstem. W piątek radio RMF podało, że spółka zeszła z budowy trasy A1 Brzezie — Kowal, którą prowadziła wraz z liderem konsorcjum — grupą PBG (wartość kontraktu to 857 mln zł). Irlandczycy zaprzeczyli, twierdząc, że wciąż wierzą w finansowanie dla PBG i powrót partnera na plac budowy.

Dyrekcja z kolei wierzy w Irlandczyków, ale nie w PBG. Twierdzi, że obecnie nastąpiła jedynie tygodniowa przerwa na przeorganizowanie sił, związane z przejęciem przez SRB kontraktu po PBG i Hydrobudowie. „Do GDDKiA nie wpłynęła żadna informacja od wykonawcyo rezygnacji” — czytamy w komunikacie dyrekcji. Jednocześnie GDDKiA już grozi wykonawczemu konsorcjum karami. „W stosunku do wykonawcy (…) GDDKiA wystosowała już wezwanie do naprawy sytuacji (…). Oznacza to, że w przypadku kiedy wykonawca będzie uchylał się od realizacji umowy, inwestor ma prawo odstąpić od niej. Wówczas GDDKiA przystąpi do wyboru nowego wykonawcy — napisali jej przedstawiciele.

— I efekt będzie taki, że zanim nowy podmiot dokończy budowę, minie termin realizacji unijnych projektów i stracimy dofinansowanie z Brukseli — komentuje Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

— Irlandczycy wystraszyli się kar z GDDKiA. Muszą policzyć, ile trzeba dołożyć do nierentownychkontraktów i ile jest w stanie z Irlandii przysłać im spółka matka — twierdzi jeden z podwykonawców. Oprócz odcinka Brzezie — Kowal SRB jest także wykonawcą trasy Kowal — Czerniewice (także w konsorcjum z PBG — wartość robót 934 mln zł) oraz Kowal — Sójki (w konsorcjum z Budbaumem, który zbankrutował, wartość robót to ponad 800 mln zł). SRB zapewnia, że będzie kontynuować budowę. Irlandczycy poprosili podwykonawców o kosztorysy prac, które zostały do dokończenia inwestycji.

Tanio nie będzie

— Przygotowuję kosztorys. Wychodzą kosmiczne stawki. W projekcie są wiaty z modrzewia syberyjskiego, znacznie droższe niż z polskiego świerku, a na sprowadzenie trzeba czekać dwa miesiące. Tymczasem za półtora miesiąca kontrakt powinien być wykonany, na co oczywiście nie ma szans. W projekcie są także ławki z betonową podbudową — wychodzi po 6 tys. zł za jedną. Sugerowałem, by zrobić stalowe — po 1 tys. zł, ale projektant podobno nie chce się zgodzić — mówi Jerzy Kida, z firmy Kida- -System, która przy A1 buduje miejsca obsługi podróżnych na odcinku Kowal — Sójki.

2,5 mld zł Taka jest łączna wartość kontraktów GDDKiA z irlandzkim SRB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy