Izolacja z kieliszkiem w dłoni

Anna DeptułaAnna Deptuła
opublikowano: 2020-12-27 20:00
zaktualizowano: 2020-12-27 17:00

Kraje winiarskie tracą na pandemii, bo konsumenci piją mniej wina. Polacy odwrotnie.

W Polsce - krainie wódki i piwa, gdzie gastronomia nie działa z powodu pandemii, a alkoholu teoretycznie nie można zamówić przez internet - pije się coraz więcej wina. Wartość importu w ciągu trzech kwartałów 2020 r. wzrosła o 4,3 proc. r/r. W 2019 r. wyniosła 959 mln zł., a w bieżącym przekroczyła 1 mld zł. Ilościowo wzrost był nieco mniejszy - w 2019 r. zaimportowaliśmy 96,4 mln litrów win gronowych ogółem, a w 2020 r. o 3 mln litrów więcej.

Cały rynek urósł jednak mocniej. Według Nielsena od listopada 2019 do października 2020 sprzedaż detaliczna wina zwiększyła się rok do roku o 9,9 proc. w ujęciu wartościowym, a ilościowo: o 6,5 proc. według liczby butelek i o 6,1 proc. w litrach. Zbliżoną dynamikę (odpowiednio: 8,9 proc., 5,8 proc. i 6,4 proc.) odnotowano w kategorii win stołowych, stanowiącej 2/3 rynku.

Winne preferencje

Do Polski sprowadzamy wino głównie z Włoch, Hiszpanii i Niemiec. Ogółem z krajów UE pochodzi około 75 proc. importu. Według danych IWSR, międzynarodowej firmy analitycznej, w 2019 r. najlepiej sprzedawało się u nas czerwone wino - stanowiło 52 proc., udział białych wynosił 43 proc., a różowych 5 proc. W Biedronce czerwone wino sprzedaje się dobrze zwłaszcza w okresie świąt Bożego Narodzenia. Marek Szach, odpowiedzialny za tę kategorię w sieci dyskontów podkreśla też dużą popularność win musujących.

W Polsce, w przeciwieństwie do krajów winiarskich, gdzie 1/3 trunku jest sprzedawana w sektorze hotelarsko-gastronomicznym, nie zamawiamy wina do posiłku w restauracji. Kupujemy je w dyskontach spożywczych (35 proc.) i hipermarketach (28 proc.), a pijemy w domu z rodziną i znajomymi. To, zdaniem ekspertów, miało wpływ na dynamikę krajowego rynku w okresie pandemii.

- Rok 2020 był wyjątkowy ze względu na pandemię, która znacząco wpłynęła na zmianę sposobu konsumpcji i stylu zakupów. W tym bardzo trudnym okresie kategoria wina zanotowała jednak aż dwucyfrowy wzrost – mówi Marek Szach, odpowiedzialny za tę kategorię w sieci Biedronka.

Cyfrowa trzeźwość

Podczas pandemii dynamicznie rośnie sprzedaż w internecie, ale branża winiarska nie może wykorzystać tego potencjału.

- Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia sprzedaż alkoholu przez internet nie jest w Polsce dozwolona. Jesteśmy jednym z ostatnich krajów UE, w którym ten kanał dystrybucji jest wykluczony. Apelowaliśmy do rządu o nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i pozwolenie na handel online. Bez rezultatu – mówi Magdalena Zielińska prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa (ZPPRW).

Problem ze sprzedażą alkoholu online wiąże się z tym, że zdalnie nie można potwierdzić wieku i stanu trzeźwości kupującego. Niektóre sklepy obchodzą te wymogi, robią to jednak na własne ryzyko. Zdaniem szefowej ZPPRW legalna sprzedaż wina przez internet dałaby szansę na rozwój małym przedsiębiorstwom, lokalnym producentom oraz importerom win klasy premium, które nie są dostępne w ofercie dyskontów i supermarketów.