J.Kaczyński: 100 dni rządu - trudne, ale bardzo efektywne

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-02-07 20:52

Jako "trudne, ale też bardzo efektywne" ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński pierwsze 100 dni rządu Kazimierza Marcinkiewicza.

Jako "trudne, ale też bardzo efektywne" ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński pierwsze 100 dni rządu Kazimierza Marcinkiewicza.

     We wtorek na konferencji prasowej w Koszalinie J.Kaczyński powiedział, że 100 dni rządu było "trudne ze względu na brak trwałej większości parlamentarnej, przełamaliśmy to dopiero teraz, ale też bardzo efektywne, jeśli chodzi o przygotowania do realizacji naszego programu wyborczego".

     Lider PiS dodał, że niemalże w każdym resorcie podjęto  bardzo wiele działań w różnych dziedzinach. Jego zdaniem, to dobry punkt wyjścia, by w dalszym etapie program PiS realizować "w sposób bezpośredni". "Dobre 100 dni, a do tego premier Marcinkiewicz potrafił, mimo politycznych burz, zdobyć znaczną popularność społeczną, co też jest w realnej polityce bardzo dużą zaletą" - zaznaczył.

     Prezes PiS powiedział, że liczy na sukces swojej partii w jesiennych wyborach samorządowych.

    "Liczymy, że pod PiS-owskim sztandarem odniesiemy sukces w wyborach samorządowych" - powiedział prezes PiS na wtorkowej konferencji prasowej. Nie wykluczył też zawierania koalicji w tych wyborach. "W pewnych miejscach trzeba będzie te koalicje tworzyć" - podkreślił, dodając że nie musi to dotyczyć ugrupowań, które podpisały umowę stabilizacyjną - LPR i Samoobrony.

    Prezes PiS dodał, że w niektórych sytuacjach sojusznikiem PiS może być Platforma Obywatelska. "Nie ogłaszamy stanu wojny z PO" - zaznaczył, choć zauważył, że jego partia spotyka się ciągle z agresją ze strony polityków Platformy.

    Odnosząc się do sprawy karykatur Mahometa, które w sobotę opublikował dziennik "Rzeczpospolita", Kaczyński powiedział, że jest zdecydowanym przeciwnikiem obrażania uczuć religijnych. "Uważam, że ta tendencja, która pojawiła się w Europie i w Polsce, żeby (...), jak to niektórzy mówią, +przełamywać tabu+ jest tendencją skrajnie niebezpieczną i niedobrą. Odnoszę to do swojej religii, ale też do wszystkich innych" - mówił.

  Kaczyński powiedział, że przy obsadzaniu stanowisk kierowniczych w agencjach rządowych zostanie uwzględnione zainteresowanie Samoobrony problematyką wsi. "Jeśli chodzi o obsadę stanowisk w agencjach rządowych, to oczywiście uwzględnimy to, że Samoobrona jest szczególnie zainteresowana problemami wsi. I to w jakiejś mierze będzie się na pewno też odnosiło do kształtu personalnego kierownictw różnego rodzaju agencji" - wyjaśnił.

    Zadeklarował, że nie będzie odejścia od zasady merytorycznej obsady tych stanowisk.

     Kaczyński powiedział, że w KRRiT obowiązuje zasada decydowania dwoma trzecimi głosów. "Czyli te osoby, które zostały wysunięte przez PiS, same nie mogą podjąć żadnej decyzji. Jest rzeczą oczywistą, że trzeba będzie podejmować decyzje w zgodzie z innymi" - powiedział.

    Prezes Kaczyński nie obawia się werdyktu komisji etyki poselskiej za wypowiedź dla sobotnio-niedzielnej "Gazety Wyborczej", w której określił lewicę w Sejmie jako "chamską". Katarzyna Piekarska (SLD) skierowała w tej sprawie we wtorek wniosek do komisji. "Nie obawiam się, bo będę miał ogromną liczbę różnych argumentów" - podkreślił. "Jeśli pani Piekarska czuje się tym dotknięta, to niech pracuje we własnym klubie, żeby go nauczyć zachowań jako tako przyzwoitych" - powiedział.

    Indagowany w sprawie posła PiS Antoniego Mężydły, który jakiś czas temu otrzymał zakaz wypowiedzi dla mediów, Kaczyński powiedział, że "musi zbadać tę sprawę". Nie ja wydałem ten zakaz i był on chwilowy - mówił. Podkreślił, że w jego partii nie ma zasady, że wszyscy mówią "jednym głosem".