Zamierzamy sprzedać naszą firmę, ale obawiamy się, że pewne informacje trafią do nieuczciwych inwestorów. Jak zabezpieczyć się przed skutkami wycieku danych?
- Na każdym etapie sprzedaży firmy należy chronić informacje poufne, ale tak, by nie blokować procesu inwestycyjnego. Negatywne skutki mogą dać się odczuć już na samym wstępie, gdy informacja o zbyciu przedsiębiorstwa trafi do dostawców, odbiorców, konkurencji czy pracowników. Problem ten można rozwiązać, współpracując z wyspecjalizowanym doradcą, tzw. brokerem inwestycyjnym, który przejmie na siebie całość kontaktów z przyszłymi inwestorami. Rolą brokera jest ich selekcja i weryfikacja oraz odpowiednie dozowanie informacji. Przekazuje on tylko niezbędne dane o przedsiębiorstwie, nie ujawniając od razu jego nazwy i szczegółów. Przed ich udostępnieniem oraz na etapie badania firmy, tzw. due diligence, podpisuje się z inwestorem umowę o zachowaniu poufności, a także czasem umowę o niekonkurowaniu, ale trzeba przyznać, że ta ostatnia może być barierą w dalszych rozmowach.
Zastanawiam się nad zakupem pewnego przedsiębiorstwa. Mam jednak obawy, czy jego dotychczasowy właściciel nie zabierze całej wiedzy oraz kontaktów ze sobą i czy nie otworzy podobnej firmy.
- Często stosowanym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest pozostawienie w firmie przez trzy do sześciu miesięcy jej dotychczasowego właściciela lub zarządzającego. W tym czasie przekazuje on nowemu właścicielowi swoją wiedzę o działaniu przedsiębiorstwa oraz kontakty handlowe. Zarówno umowa o zarządzanie, jak i umowa o nieprowadzeniu działalności konkurencyjnej powinny być negocjowane razem z umową kupna-sprzedaży przedsiębiorstwa oraz stanowić integralną część transakcji. Brokerzy mają wzory odpowiednich dokumentów. Co do szczegółowych zapisów, trzeba skonsultować się z prawnikiem.
Robert Subramanian partner w National Bussiness Brokers w Polsce