Dziennik publikuje historie dwóch rodzin: państwa Malinowskich (fot. na dole po lewej) oraz państwa Fields. Pierwsza familia, mieszkańcy Warszawy: „...z niepokojem śledzi to, co dzieje się na giełdach i w bankach. Ma niespłacony kredyt mieszkaniowy, a głowa rodziny pan Marek pracuje w amerykańskiej firmie”. Druga rodzina wywodzi się z Ameryki. „Wielki kryzys z lat 1929-1933 sprawił, że całe rodziny wędrowały po USA w poszukiwaniu chleba. Tak było z państwem Fields. Zbierali bawełnę, a sami nie mieli się w co ubrać”.

Już same zdjęcia przekonałyby największych nawet niedowiarków o tym, że źle się dzieje w świecie finansów. Ale nie – „Fakt” idzie dalej w swoim mistrzowskim budowaniu napięcia...
Powtarza się krach sprzed prawie 80 lat! – krzyczy dziennik w nagłówku ramki i porównuje kryzys z 1929 r. do kryzysu z roku 2008. Panika na giełdzie? W 1929 była, teraz też jest. Upadki banków? Już padają! Drożeje złoto? Już podrożało! Wielkie bezrobocie? Nadchodzi! Bankructwa firm? Spodziewane! Zabójcza inflacja – już za kilka miesięcy (mechanizm sam się nakręci)!, Drożeje paliwo – Niebawem podrożeje, i to sporo – obiecuje dziennik.
I na tym jednak „Fakt” nie poprzestaje. Dziennik cytuje rady Witolda Orłowskiego, byłego doradcy ekonomicznego prezydenta, jak nie dać się kryzysowi. Oto one: Kupuj obligacje, zaufaj polskim bankom, inwestuj w nieruchomości, trzymaj złotówki. I w końcu: Inwestuj w złoto (najlepiej nie sztabki, tylko biżuterię i inne wyroby...).
W ten oto malowniczy sposób dziennik sprawił, że kryzys finansowy trafił pod
strzechy...