Spotkanie z członkami Związku Gmin Puszczy Białowieskiej, wystąpienie na posiedzeniu Związku Miast Polskich, rozmowy z burmistrzami i skarbnikami. Krzysztof Bielejewski, doktor z Harvardu, konsultant firm informatycznych i były doradca ministra obrony, pielgrzymuje po Polsce z ideą, która z jednej strony jest stara jak świat, z drugiej - prekursorska. Stara, bo hurtowe zakupy są tańsze. Nowa, bo w pakietach (potocznie zwanych paczkami) wartych minimum 50-100 mln zł, mają się znaleźć nieduże emisje obligacji samorządowych, które będzie obejmować… stowarzyszenie non-profit. Potem Instytut Samorządu Terytorialnego (IST - taką nazwę ma przyjąć organizacja) wyemituje własne obligacje, na które poszuka chętnych przede wszystkim poza sektorem bankowym – wśród funduszy inwestycyjnych i emerytalnych, głównie zagranicznych.
- Wchodzimy w paradę bankom, ale naszym celem jest uzyskanie przez lokalne władze najtańszego finansowania. Małe samorządy przy niedużych emisjach nie mogą liczyć na dobre warunki. My będziemy mogli zaoferować oprocentowanie na poziomie nieco więcej niż WIBOR. IST, jako agent emisji municypalnych oraz reemitent, będzie tańszy niż podmioty kapitałowe. Pomoże nam to, że jako organizacja non-profit na starcie jesteśmy tańsi o 19 proc., a ponadto mamy dużo niższe koszty – mówi Krzysztof Bielejewski.
- Samorządy szukają taniego pieniądza. Boję się jednak, że realizacja tego projektu będzie bardzo trudna z powodu… samych samorządów. Mówiąc wprost – wielu skarbników woli zaciągnąć prosty kredyt, niż komplikować sobie życie i sięgać po obligacje – ocenia Beata Orczyk, skarbnik powiatu wielickiego
Co na ten temat sądzą eksperci i samorządowcy? O tym więcej we wtorkowym wydaniu „PB” - czytaj >>
Jak kupić i sprzedać gminne obligacje w paczce
opublikowano: 2012-05-29 13:30
Stowarzyszenie non profit szuka taniego pieniądza dla gmin. Genialny projekt czy mission impossible?