Jak mieszkaliby milenialsi

opublikowano: 03-04-2017, 22:00

Nadszedł czas, że to pokolenie Y dyktuje warunki na rynku nieruchomości mieszkaniowych

Milenialsów jest w Polsce około 10 mln (od 9 do 11 według różnych źródeł). Już choćby ze względu na liczebność są głównym celem sprzedających najróżniejsze dobra. Wszelkie firmy traktują pokolenie igreków jako swoją grupę docelową i wydają krocie na badania, które mają na celu jak najdokładniejsze opisanie ich potrzeb. Znalezienie precyzyjnej odpowiedzi to dla nich potencjalny zarobek. Nie omija to sprzedających i wynajmujących mieszkania, a także banków udzielających pożyczek hipotecznych.

GRUPA DOCELOWA PO WIELOKROĆ: Milenialsi to bańka z potencjalnymi klientami deweloperów, główna grupa docelowa bankowych doradców hipotecznych, a także najliczniejsza reprezentacja beneficjentów programu MdM — mówi Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl.
Zobacz więcej

GRUPA DOCELOWA PO WIELOKROĆ: Milenialsi to bańka z potencjalnymi klientami deweloperów, główna grupa docelowa bankowych doradców hipotecznych, a także najliczniejsza reprezentacja beneficjentów programu MdM — mówi Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl. Marek Wiśniewski

— Milenialsi to grupa budząca szczególne zainteresowanie marketingowców, stąd wysyp raportów i konferencji im poświęconych. Warto przy tym pamiętać, że mimo wszystkich prób zdefiniowania to bardzo zróżnicowana grupa. Osoba urodzona w 1980 r., która od lat pracuje, ma liczne zobowiązania rodzinne i finansowe, często kredytowe, zasadniczo różni się od osoby urodzonej w latach 90., która dopiero zaczyna dorosłe życie — podkreśla Anna Wensław, menedżer badań marketingowych w BZ WBK.

Najemcy nie z wyboru

Na temat preferencji mieszkaniowych milenialsów krążą różne stereotypy.

— Choćby taki, że nie przywiązują większej wagi do posiadania, niechętnie zaciągają kredyty, a więc dużo chętniej wynajmują dach nad głową, niż myślą o jego zakupie — zauważa Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl. Biorąc pod uwagę liczebność pokolenia, to gdyby faktycznie igreki wolały wynajmować mieszkania, polski rynek wynajmu wyglądałby nieco okazalej. Teraz jest szacowany na 4-5 proc. krajowych zasobów mieszkaniowych.

— Wynajem, owszem, bywa pierwszym wyborem części młodszych milenialsów, ale najczęściej jeszcze studiujących lub zaraz po studiach. Ci, którzy osiągają już w miarę stabilną sytuację zawodową, w zdecydowanej większości rozglądają się za własnym mieszkaniem — komentuje Jarosław Jęrzyński. Młodzi ludzie przeważnie nie mają pieniędzy na zakup lokalu za gotówkę, chyba że sfinansują im go rodzice. Milenialsi stanowią więc docelową grupę banków udzielających kredytów hipotecznych.

— Również to oni są w dużej mierze zainteresowani skorzystaniem ze wsparcia państwa w postaci dopłat z programu Mieszkanie dla Młodych. Z moich obserwacji wynika, że na ten krok decydują się najczęściej milenialsi, którzy przepracowali kilka lat, czują się stabilni finansowo i mogą sobie pozwolić, by przeznaczyć jakąś część domowego budżetu na comiesięczną spłatę rat kredytu — zauważa Michał Gurdziel, doradca finansowy Prestige w Expanderze.

Nieoczekiwanie typowi

Wbrew obiegowym opiniom preferencje zakupowe milenialsów dotyczące mieszkań nie różnią się bardzo od tych, jakie opisuje się jako typowe dla większości kupujących. Niektóre są może nieco wyraźniejsze. Na przykład jeśli chodzi o lokalizację. — Milenialsi lubią żyć w ruchu, blisko centrum. Przy wyborze mieszkania, poza ceną, główną rolę gra to, czy znajduje się ono w pobliżu Śródmieścia lub z dobrym dojazdem do niego — twierdzi Wioletta Kleniewska, dyrektor sprzedaży i marketingu w Polnordzie. Igreki najczęściej poszukują niewielkich mieszkań (głównie jedno- i dwupokojowych) w dobrze skomunikowanych punktach miasta.

— Osoby bliżej 30. roku życia, które myślą o założeniu rodziny, przeważnie kupują mieszkania dwupokojowe w przedziale od 40 do 55 mkw. Takie lokale są wyprzedawane przez deweloperów najszybciej, nierzadko jeszcze na etapie budowy. Nie wydaje się, by deweloperzy musieli kusić specjalnymi promocjami, by zainteresować klientów swoją ofertą. Jeśli już to robią, to najczęściej oferują usługi dodatkowe, np. pomoc architekta przy aranżacji mieszkania lub zniżkę przy zakupie opcji wykończenia mieszkania z katalogu dewelopera. Inną formą zachęcania do nabycia lokum może być również atrakcyjny sposób jego sfinansowania — mówi Michał Gurdziel.

To, co może odstraszać milenialsów od zakupu mieszkania, nie różni się od tego, co zniechęca innych kupujących. Przede wszystkim mało atrakcyjne położenie, np. słaba komunikacja ze ścisłym centrum miasta, okolica, która uchodzi za niebezpieczną, lub brak infrastruktury handlowej. Najważniejsza jest również cena.

— Zdecydowanie odstraszałoby windowanie cen mieszkań na wzór bańki sprzed dekady. Dziś nie sposób byłoby sobie wyobrazić milenialsów ustawiających się w długich kolejkach przed deweloperskimi biurami sprzedaży po drożejące z dnia na dzień mieszkania — podkreśla Jarosław Jędrzyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu