Jak mocno spowalnia rynek pracy?

Kamil Jaros, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 02-12-2022, 10:52
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wczorajsza sesja na Wall Street nie przyniosła większych przetasowań. Po środowych euforycznych wzrostach nadszedł czas stabilizacji nastrojów. Początkowe minuty sesji przyniosły niemal 1% wyprzedaż głównych benchmarków. Było to efektem danych ISM dla przemysłu, które wypadły słabiej od oczekiwań. Straty te jednak zostały w większości odrobione w późniejszych godzinach handlu. Finalnie S&P500 zamknął się około 0.1% pod kreską. Technologiczny Nasdaq zakończył sesję na analogicznym plusie.

Wskaźnik ISM dla sektora przemysłowego obniżył się do 49.0 pkt. z 50.2 pkt. w październiku, a indeks cen spadł do 43.0 pkt. z 46.6 pkt. przed miesiącem. Wskazuje to, że spadek koniunktury gospodarczej tłumi wzrost cen, co zdejmuje presję z Fed. Wskaźnik spadł poniżej granicznej wartości 50 pkt. po raz pierwszy od maja 2020.

Dziś w centrum uwagi uczestników rynku znajdować się będą comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy za listopad wpływające na oczekiwania dotyczące dalszej ścieżki stóp procentowych w USA. Z uwagi na spadek inflacji oraz pogorszenie koniunktury Fed zdecyduje się na kolejnym spotkaniu na zmniejszenia tempa podwyżek stóp procentowych. Dla bankierów centralnych z USA poza presją cenową bardzo ważny jest jednak również wygląd rynku pracy, który dopiero w październiku zaczął sią zauważalnie pogarszać. Słabsze dane powinny łagodzić nastawienie Fed, podczas gdy mocne odczyty będą jeszcze dawały przestrzeń do podwyżek stóp.

Rynek spodziewa się spowolnienia tempa kreacji nowych miejsc pracy do 200 tys. z 261 tys. odnotowanych w październiku. Raport ADP wskazywał natomiast na spadek do 127 tys. Stopa bezrobocia ma pozostać na niezmienionym poziomie 3.7%, a dynamika wynagrodzeń zmniejszyć się do 4.6% r/r z 4.7% poprzednio.

Notowania ropy zaliczają największy tygodniowy wzrost od blisko dwóch miesięcy, w czym pomagało poluzowanie obostrzeń covidowych w Chinach, a baryłka WTI wyceniana jest na poziomie 81 USD. Jest to jednak tylko 5-dolarowy ruch od rocznych minimów i nie powinien być jeszcze odczytywany jako punkt zwrotny na tym rynku. Perspektywy popytu wydają się być kluczowe, a w tym względzie widać tylko oznaki spowolnienia gospodarczego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane