Jak mocno wierzymy w spowolnienie

Piotr Miliński, zarządzajacy funduszami Quercus TFI
opublikowano: 2024-01-18 20:00
zaktualizowano: 2024-01-18 19:20

Nie oczarujemy obecnie świata finansów stwierdzeniem, że recesja w gospodarce amerykańskiej jest możliwa. Analizując rynkowe wyceny przyszłej ścieżki stóp procentowych, możemy wywnioskować, że inwestorzy przypisują niemal równe prawdopodobieństwo trzem scenariuszom.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Najbardziej neutralną opcją jest umiarkowany wzrost gospodarki połączony z dalszą stabilizacją inflacji oraz łagodniejszą polityką monetarną. Jednocześnie widzimy, że scenariusz recesyjny ma w oczach inwestorów ponad 30 proc. szans na realizację. Podobne prawdopodobieństwo przypisuje się również sytuacji, w której wzrost gospodarczy oraz inflacja pozostają na wysokim poziomie.

Kluczem do wyboru trafnej klasy aktywów będzie stwierdzenie, która ze skrajnych opcji okaże się błędna. Świetnie zobrazował to ubiegły rok, kiedy zaskakująca siła amerykańskiej gospodarki pozwoliła na kontynuację restrykcyjnej polityki monetarnej i doprowadziła do gwałtownej przeceny długu skarbowego. Portfele inwestycyjne ustawione z myślą o recesji ucierpiały również na ponadprzeciętnie dobrym zachowaniu rynków akcyjnych. Obecnie stajemy przed podobnym dylematem: czy na pewno chcemy przypisać recesji wyższe prawdopodobieństwo niż wyceniane przez rynek 30 proc.? Płynące z USA dane gospodarcze sprawiają, że nadal bliżej mi do obozu optymistów. Z uwagą obserwuję jednak sytuację na rynku pracy, której pogorszenie mogłoby mnie skłonić do rewizji poglądów.